13 February 2016

Fairy-tale fox

Zaledwie tydzień temu opublikowałam posta z kolczykami, a tu już nowości! Mam nadzieję, że tym razem nie zamilknę na miesiąc :)
Dziś mam dla Was bajkowego lisa. Wiem, że lisów raczej nie widuje się śpiących na chmurkach, ale ten jest wyjątkowy i może leżeć gdzie chce. Wyhaftowany jest z mieszanki fioletowych koralików Toho, a  zawieszony na srebrnym sznurku z Royal Stone.

It's been only a week since I published those earrings, and now I have something new! I hope this time I won't trail off for a month :)
What I prepared for you is a pendant of a fairy-tale fox. I'm aware of the fact that foxes usually don't sleep on clouds, but this one is unique and like it or not, it can lie wherever it wants.
The pendant is made from mix of Toho, and hanged on a silver strand.
Mój wisior zgłaszam na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze. Kto czytał ten wie, że Mały Książę, bo przybyciu na Ziemię spotkał między innymi lisa. Było to jedno z najważniejszych spotkań, bo zrozumiał czym jest przyjaźń.

7 February 2016

Luxurious jewellery

Coś mi ostatnio blogowanie nie wychodzi. Cały czas szyję nowe rzeczy, a jakoś nie mam nigdy czasu ich sfotografować. Jednak wczoraj sprawdziłam prognozę pogody i dziś specjalnie wcześniej wstałam, żeby w odpowiednim świetle zrobić zdjęcia - takich oto błyszczących i ociekających luksusem kolczyków :) Oficjalnie będę mówić, że to diamenty i topazy, ale Wam mogę się przyznać, że środki zrobiłam ze szkiełka i taśmy cyrkoniowej. Nie mówcie nikomu!

Lately I've been having some troubles being a good blogger. I keep sewing and embroidering new things, but somehow I never have time to photograph it properly. However, yesterday I had looked up the weather for Sunday and today I woke up earlier just to catch the light and make a little photoshoot of these shiny and dripping with luxury earrings :) Officially I'll keep on pretending that they are diamonds and topaz, but I can confess you that they are not. It's just glass and zircon tape. But shh - don't tell anyone!
Kolczyki uszyłam na dzień przed urodzinami koleżanki. Jest to przyjemne uczucie, gdy zamiast kupowania jakiejś błyskotki w sklepie, mogę tak po prostu ją sobie uszyć, dokładnie tak jak chcę. Wystarczy trochę nickli, srebrne sztyfty, kamyczki i chwila szycia. 
A co Wy ostatnio dla siebie stworzyliście?

These earrings were made the day before my friend's birthday party. It's an afterglow when you can just make some trinkets for yourself instead of buying it in a regular shop. You just need some toho nickel, sterling silver studs, a handful of stones and a bit of time. 
And what have you made lately just for yourselves?
A na koniec jeszcze bonus - pokazuję Wam mój pierwszy Galaxy Bead, który uszyłam pewnego piątkowego wieczoru. Tutaj możecie zobaczyć go z każdej strony - o tu!

And lastly I have a little extra for you - my first Galaxy Bead, which was made some Friday evening. Here you can take a look at it from every side.

20 December 2015

Armoured doughnut

Kilka tygodni temu zaczęłam oprawiać ten kamień, ale jakoś wszystko co do niego dokładałam lub doszywałam w żaden sposób nie pasowało. W ogóle jest on jakiś pechowy - mało który kolor do niego pasował, a i do zdjęć też musiałam dzisiaj kilka razy podchodzić. Najlepsze światło miałam na balkonie, więc dobrze, że na zewnątrz jest ostatnio tak przyjemnie ciepło. Bo po co komu śnieg na święta? ^^
Kamień dostałam dawno temu od koleżanki, ale nie mam pojęcia jak się nazywa i czekam aż mnie ktoś oświeci.

Few weeks ago I started to enchased this doughnut shaped stone, but everything that I've been trying to add or stitch up - somehow it didn't match. I guess this stone is a bit unfortunate - hardly any  colour matches it and I had to photograph it three times. I found out that the best light was at my balcony and I was happy that the last couple of days were warm and I didn't froze. Anyway, who needs snow for Christmas? ^^
I had got this stone long time ago from my friend, but unfortunately I have no idea what it is and I'm still waiting for someone to enlighten me.
Ostatnio upolowałam też kilka nowych okazów minerałów. Jednym z nich jest ten agat mszysty, ale kupiłam też kolejny labradoryt (tak, wiem, mam słabą wolę), który częściowo jest już obszyty. Zdjęcia z prac nad nimi będziecie pewnie mogli obejrzeć tutaj.

Lately I have spotted some new specimens of gems. One of them is this moss agate, but I also got another (yeah...I'm weak-willed) labradorite which is partially enchased and soon you'll be able to follow the work in progress - here.

8 November 2015

Celtic or elvish?

Witajcie! Po bardzo długiej przerwie prezentuję Wam mój pierwszy celtycko - elficki wisior z przepięknym labradorytem. Zaczęłam go we wrześniu, zresztą tak jak wiele innych prac, ale wena na wykończenie go naszła mnie dopiero w ten piątek wieczorem. I tak oto jest gotowy. Ba! Nawet zdjęcia zrobiłam w miarę szybko. I jak Wam się podoba?

Hello everyone! After such a long break I want to present you my latest work - celtic - elvish pendant with incredibly beautiful labradorite cabochon. I had started it in September, as many other pieces, but the inspiration and good fortune came to me friday evening. So here it is! Not only finished, but ready to be published with proper photos. How do you find it?
Całość podszyta jest szarą ekoskórką, a brzegi wykończone Toho 15. Zresztą całą pracę wyszywałam  tymi najmniejszymi koralikami. Nie obszyłam środkowych otworów, żeby od "prawej strony" łuki były większe i bardziej widoczne. 

Backside is lined with grey eco-leather and edge is finished with seed beads 15/0 Toho. The whole piece is made with the smallest seed beads I could find in my box. I didn't edged these central holes, in order to make the front arcs bigger and more visible.

9 September 2015

Black widow

Piątkowy wieczór oraz część nocy spędziłam na obszywaniu takiego oto onyksu. Po wielu miesiącach kręcenia nosem na cenę koralików w kolorze nickel, zakupiłam go aż trzy rozmiary i jak się okazało, są to najlepiej zainwestowane pieniądze przeznaczone na beading. Oprócz tego zamówiłam ostatnio różne kształty koralików w srebrnych odcieniach. Zamierzam niedługo coś z nimi uszyć, ale to tak już swoją drogą.

Friday evening and part of the night I spend on encasing this beautiful onyx. After many months of turning up my nose at high prices of nickel seed beads, I ended up buying as many as three sizes of it and as it turned out this was my best beading investment. Apart from that, recently I also ordered some new shapes of beads in silver tones. Soon I'm going to make something out of them, but let's wait for that.
Wisior od razu stał się moim ulubieńcem i jak widać na zdjęciu - noszę go z przyjemnością. Wreszcie zrobiłam coś w 100% pod siebie. Razem z tym labradorytowym wisiorem i tymi kolczykami stał się moim sssskarbem. 

This was the love from the first sight and as you can see below - I'm wearing it with pleasure. Finally I made something 100% for me. Along with this labradorite pendant and those earrings, he became my precioussss.

30 August 2015

Waviness

Czy pamiętacie tę bransoletę? Tym razem zrobiłam węższą i z innych rodzajów koralików, ale efekt falowanego materiału pozostał. Wzór rozrysowałam sama (nieparzysty peyote), ale za dużej filozofii z nim nie było i już po chwili nie trzeba było go używać.
Uszyłam ją w jeden dzień i z zaskoczeniem odkryłam, że ostatnio prace szyję coraz szybciej. Czy też to u siebie zauważyliście po dłuższym czasie koralikowania?

Do you remember that bracelet? This time I made similar wavy one, but thinner and from different types of beads. I drew the pattern myself (it's odd-count peyote), but it wasn't complicated so a moment later I didn't need it at all.
It took me one day to create it and much to my surprise I discovered lately I'm sewing works much quicker then I used to. Did you noticed that yourselves after some time of beading?
Jeszcze w maju uszyłam takie małe serduszko (wg wzoru Silver Aguti oczywiście) i noszę je bardzo często. Zwariowałam na punkcie koralików w srebrnych kolorach, bo pasują praktycznie do wszystkiego.

It was in May when I made this little silver heart (obviously the scheme is from Silver Aguti's blog) and since then I've been wearing it with pleasure. I'm obsessed with nickel seed beads, because they suit (almost) every outfit.

19 August 2015

Victorian roses

Powoli kończy się czas zgłaszania prac na wyzwanie Kreatywnego Kufra, a ja mimo że kolczyki wykonałam już ponad tydzień temu, zdjęcia zrobiłam dopiero dziś. Leniwiec ze mnie.
Kwiatki i miętową bazę ulepiłam z masy plastycznej, a po wypaleniu obszyłam Toho, doszyłam fasetowane krople howlitu i zawiesiłam na srebrnych biglach.
Jak Wam się podobają takie wiktoriańskie kolczyki?

It's almost a deadline of Kreatywny Kufer's challenge and today I took picture of those Victorian earrings which by the way had been made more than a week ago. I am sooo lazy!
Roses and the mint base I made from polymer clay, than after baking I encased them with seed beads, sewed on howlite teardrops and finally added silver lever back earrings.
What do you think of them?