31 December 2010

Piątek, prób tysiące

Witam w ostatnim dniu roku.
Wczoraj nie było postów, bo miałam kocioł z tym całym srebrem. Problemów prawie nie było, ale zapach wypalanego materiału...cóż mój tata źle się przez niego czuł, więc wisiorek wypalałam dziś, gdy był w pracy.
Kiedy zabrałam się za oksydę...kurczę! Nakładałam milion warstw, bo chciałam mocno przyciemnić niektóre miejsca. I tak nie jest tak ciemne jak chciałam, a na zdjęciach prawie jej nie widać...I tak jestem z siebie dumna, bo wszystko zrobiłam sama i jeszcze ładnie (według mnie) wyszło. Taki mój osobisty sukcesik.
Do małego charmsa nie przyczepiłam jeszcze karabińczyka, więc marnie wygląda.

Księżyc nazwałam tak jak mi się skojarzył przy robieniu szkicu: 'Świt zmierzchu'.
Kto czytał "The Black Jewels" Anne Bishop. Powinien zrozumieć mimo, że to nie oprawiony 'kryształ'. Myśl została po prostu zachowana.

Proszę o komentarze, bo chciałabym wiedzieć jak inni odbierają moje srebrne dzieło ;)) Zapowiadam, że to nie jest ostatnia praca z AC. Poczekam sobie do wiosny, bo w zimę trudno się wietrzy mieszkanie ;D












28 December 2010

Wtorek, akcja srebro

Uff...
No, to pierwsze podejście mam już prawie za sobą. Prawie, bo teraz czekam, aż AC wyschnie i będę mogła wypalić oraz nałożyć oksydę.

Jakaś taka jestem szczęśliwsza, bo nie było tak źle jak myślałam, że będzie ;D
Teraz tylko mnie czeka wypalanie, ale to na pewno jakoś dam sobie radę.

Na pierwszy ogień dostałam 10g srebra. Cena była kosmiczna, ale trudno. Teraz jeśli wszystko się dobrze wypali, to kupię sobie 20 lub 50g. Na szczęście zostało mi jeszcze około 9,5g srebra ze strzykawki.

Teraz czas na zdjęcie. Kamyczki w projektach to szafirowe cyrkonie. Może projekt nie wygląda ambitnie i tak ładnie jak pracy Kseni lub Silver Flower, ale włożyłam w niego serce. Ogólnie jakoś tak mi się podoba i jeśli wszystko pójdzie ok, to będę go nosić codziennie ;DD

Pierwszy twór to 'niby' księżyc, a to 'coś' obok to taki mini charms do mojej bransoletki. Potem wymyślę jakieś ładne nazwy. Już tam nawet coś znalazłam.




Życzę Wam miłego wieczoru.

Wtorek, prototyp

Dzisiaj pokażę malutką porcję biżuterii. Oczywiście zdjęcia na żywo wyglądają miliony razy lepiej, ale to tak jak zwykle.

Mało dziś będzie pisania i pokazywania. Powiem tylko, że ten hm...księżyc jest tylko prototypem. Zamierzam zrobić coś podobnego ze srebra i to dzisiaj. No tremę troszkę mam. Jeszcze mnie Ksenia postraszyła, że ledwo można nadążyć za lepieniem, bo tak szybko wysycha. Teraz sobie pluję w brodę, że nie kupiłam slow dry. No, ale już dobrze. Mam 10g. cena kosmiczna, ale spróbujemy. Tak na początek mało będzie. Zobaczę jak to będzie i najwyżej później się napalę na większe porcje i kamienie.
Taa...bardzo mało napisałam.

EDIT: te kamyczki w księżycu i 'gwiazdce' to granat. Kiedyś zakupiłam dużo, ale dopiero teraz się przydał.



27 December 2010

Poniedziałek, cd.

Już od dawna chciałam zmienić szatę graficzną bloga, ale nie miałam weny, więc zostawało zawsze to samo. Czarno, ciemno jak czasami w duszy.

Dziś nareszcie mi się udało. Nowy baner zrobiłam i wydaje mi się, że jest 100 razy lepszy od tamtego poprzedniego.

Motyw przewodni się nie zmienił, bo i po co? Kot jest, zegar jest, bańki mydlane są. Tylko dodałam dziewczynę z parasolem. Jakoś tak mi się spodobała.

No to na tyle, muszę wracać do pracy, bo jutro coś trzeba Wam będzie pokazać przecież ;-)

Dla przypomnienia stary baner:

19 December 2010

Niedziela, prezenty świąteczne i inne

Witam!
Dzisiaj się nie rozpiszę. Dla Was to raczej dobrze ;D

Dodałam dziś pierwszą porcję prezentów świątecznych. Kwiatek zielony jest akurat mój. Tak mi się podobał wzór, że i dla siebie zrobiłam, ale w wiosennych kolorach.
Jest też para kolczyków, którą kiedyś pokazywałam, ale nie była skończona.








13 December 2010

Poniedziałek, prezenty

Witam!
Dodaję wreszcie zdjęcia biżuterii "świątecznej". Straciłam ostatnio wenę, ale już od wczoraj jest dobrze. Trzy pierwsze zdjęcia są z wczoraj. Te prezenciki wyglądają w rzeczywistości milion razy lepiej! Dziś jeszcze mam kilka fajnych pomysłów do zrealizowania i trzeba się wziąć za prezenty na święta dla rodziny. Dobrze, że nauki jest teraz mało. Nauczyciele szaleją! Cała szkoła jest pięknie ozdobiona i muszę stwierdzić, że się wszyscy spisaliśmy.
Teraz może jednak zdjęcia:















26 November 2010

Piątek, praca w toku

Upragniony dzień tygodnia nadszedł. Piątek. Jest wolne i mogę się zająć robieniem tzw. prezentów 'grudniowych'. Mam dziś dobry dzień, bo nawet jestem z siebie zadowolona. Zostało jeszcze 10 drobiazgów do zrobienia.

Zaprezentuję teraz kilka zdjęć z produkcji, ale tylko troszkę z dziś i środy. Zdjęcia ciemne, bo wieczór i lampa odpowiednia nie jest, ale musiałam komuś pokazać wyroby. Naturalnie będą wyglądały lepiej kiedy je wypalę, a zdjątka zrobię w ciągu dnia.







25 November 2010

Czwartek, śnieg, lód i zamieć

Witam w ten mroźny wieczór!
Wróciłam właśnie z występu. Spektakl się zbytnio nie udał...Zresztą nic dziwnego. Połowa zespołu zapomniała roli i niby jak miało się udać? Teraz to i tak nie ma znaczenia. Muszę podzielić się z Wami pomysłem, który mnie naszedł kilka dni temu.

Otóż wiadomo, że za miesiąc święta. Kojarzycie może takie "kalendarzyki" gdzie rodzice kupują swoim dzieciom drobny podarunek na każdy dzień, aż do świąt? 24 drobiazgi.
Postanowiłam zrobić sobie samej coś w tym stylu. Zimy nie lubię to przynajmniej biżuterię kolorową zrobię. Ot co! Przygotowuję sobie różnego rodzaju biżuterię na każdy dzień grudnia, aż do 24. Każdego dnia wyjmuję z pudła pierwszy drobiazg i go zakładam.
Zrobiłam już 3 broszki i jeden przepiękny wisior (byłam dumna kiedy go skończyłam, bo cernit nie chciał ze mną współpracować i miałam małe kłopoty). Zostało mi jeszcze do zrobienia:
-4 wisiory
-5 par długich kolczyków
-5 par 'wciskanych' kolczyków, które będą malowane farbą do ceramiki (mam nadzieję, że będą wyglądały tak pięknie jak w mojej głowie ;D ).

Kiedy wszystko wypalę w weekend postaram się zrobić jakieś zdjęcia, ale nie wiem czy światło będzie dobre, bo wiadomo teraz ciemno, zimno i słońca brak.

18 November 2010

Czwartek, pesymizm

Mam bardzo nieciekawe życie ostatnio. Nie całe, ale niektóre części są dobijające. Najbardziej boleję nad konkursem z j.angielskiego. Nie poszło mi, a to zła wiadomość. Zwykle radzę sobie świetnie, ale trzeba wyciągnąć z tego wnioski. Muszę się uczyć duuużo więcej niż teraz.

W związku z moim szarym i smutnym losem, postanowiłam zrobić sobie nalot candy. Zgłosiłam się jak hiena do gigantycznej ilości konkursików. Kilka z nich jest rewelacyjnych, ale zgłosiło się tyle osób, że chyba sobie tylko mogę patrzeć i gryźć paznokcie ;D

Jakoś jednak mam nadzieję, że coś tam uda mi się przygarnąć do domku.

Oby jutro było słonecznie i ciepło, bo popadnę w depresję od tej szarości.
Teraz życzę wszystkim dobrego popołudnia.

2 November 2010

Wtorek, CD

Jak obiecałam wstawiam zdjęcia kolczyków i jednego malowanego farbami wisiorka.















Tutaj zdjęcia z dzisiejszej produkcji. Właśnie wszystko wypalam.





Tutaj takie mini zdjęcia ze szkatułki. Ma ona tak dużo rzeczy, że nie chciało mi się dziś wszystkiego fotografować. Ale tak możecie sobie popatrzeć.