26 November 2010

Piątek, praca w toku

Upragniony dzień tygodnia nadszedł. Piątek. Jest wolne i mogę się zająć robieniem tzw. prezentów 'grudniowych'. Mam dziś dobry dzień, bo nawet jestem z siebie zadowolona. Zostało jeszcze 10 drobiazgów do zrobienia.

Zaprezentuję teraz kilka zdjęć z produkcji, ale tylko troszkę z dziś i środy. Zdjęcia ciemne, bo wieczór i lampa odpowiednia nie jest, ale musiałam komuś pokazać wyroby. Naturalnie będą wyglądały lepiej kiedy je wypalę, a zdjątka zrobię w ciągu dnia.







25 November 2010

Czwartek, śnieg, lód i zamieć

Witam w ten mroźny wieczór!
Wróciłam właśnie z występu. Spektakl się zbytnio nie udał...Zresztą nic dziwnego. Połowa zespołu zapomniała roli i niby jak miało się udać? Teraz to i tak nie ma znaczenia. Muszę podzielić się z Wami pomysłem, który mnie naszedł kilka dni temu.

Otóż wiadomo, że za miesiąc święta. Kojarzycie może takie "kalendarzyki" gdzie rodzice kupują swoim dzieciom drobny podarunek na każdy dzień, aż do świąt? 24 drobiazgi.
Postanowiłam zrobić sobie samej coś w tym stylu. Zimy nie lubię to przynajmniej biżuterię kolorową zrobię. Ot co! Przygotowuję sobie różnego rodzaju biżuterię na każdy dzień grudnia, aż do 24. Każdego dnia wyjmuję z pudła pierwszy drobiazg i go zakładam.
Zrobiłam już 3 broszki i jeden przepiękny wisior (byłam dumna kiedy go skończyłam, bo cernit nie chciał ze mną współpracować i miałam małe kłopoty). Zostało mi jeszcze do zrobienia:
-4 wisiory
-5 par długich kolczyków
-5 par 'wciskanych' kolczyków, które będą malowane farbą do ceramiki (mam nadzieję, że będą wyglądały tak pięknie jak w mojej głowie ;D ).

Kiedy wszystko wypalę w weekend postaram się zrobić jakieś zdjęcia, ale nie wiem czy światło będzie dobre, bo wiadomo teraz ciemno, zimno i słońca brak.

18 November 2010

Czwartek, pesymizm

Mam bardzo nieciekawe życie ostatnio. Nie całe, ale niektóre części są dobijające. Najbardziej boleję nad konkursem z j.angielskiego. Nie poszło mi, a to zła wiadomość. Zwykle radzę sobie świetnie, ale trzeba wyciągnąć z tego wnioski. Muszę się uczyć duuużo więcej niż teraz.

W związku z moim szarym i smutnym losem, postanowiłam zrobić sobie nalot candy. Zgłosiłam się jak hiena do gigantycznej ilości konkursików. Kilka z nich jest rewelacyjnych, ale zgłosiło się tyle osób, że chyba sobie tylko mogę patrzeć i gryźć paznokcie ;D

Jakoś jednak mam nadzieję, że coś tam uda mi się przygarnąć do domku.

Oby jutro było słonecznie i ciepło, bo popadnę w depresję od tej szarości.
Teraz życzę wszystkim dobrego popołudnia.

2 November 2010

Wtorek, CD

Jak obiecałam wstawiam zdjęcia kolczyków i jednego malowanego farbami wisiorka.















Tutaj zdjęcia z dzisiejszej produkcji. Właśnie wszystko wypalam.





Tutaj takie mini zdjęcia ze szkatułki. Ma ona tak dużo rzeczy, że nie chciało mi się dziś wszystkiego fotografować. Ale tak możecie sobie popatrzeć.