10 March 2011

Czwartek, pierwsze koty za płoty

O czym mowa? O pierwszych miedzianych kolczykach. Oczywiście, jak zawsze przy robieniu czegoś na uszy - jedno wychodzi lepiej, a drugie gorzej. Tym razem też tak było.

Kolczyki z karneolem. Śliczny jest ten kolor.
Kamienie są oczywiście z zamówienia, o którym mowa była wczoraj.



ręcznie oksydowana i zawijana miedź, antyalergiczne miedziane bigle, karneol

Tutaj malutkie kamyczki, które kupiłam:
labradoryt, na zdjęciu nie widać, ale ma piękną niebieską labradoryzację
prehnit, z którego powstanie pierścionek, ale najpierw muszę się 'naumieć' na cernicie
ametyst
jadeit
niebieski onyks

No comments:

Post a Comment

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.