27 January 2011

Czwartek, bo coś trzeba robić

Miałam zacząć ferie od następnego poniedziałku, ale tak się złożyło, że jestem chora...Chcą nie chcąc zaczęły się one dla mnie od połowy wtorku. Dziękuję za takie ferie. Musiałam się zwolnić ze szkoły, bo miałam straszny katar, a na matematyce cyfry i litery dosłownie wirowały mi przed oczami. I przepraszam jak tu się cieszyć z nadchodzących wolnych dni? Wczoraj mogłam już coś robić, a nie tylko leżeć, więc zrobiłam troszkę cernitowych rzeczy oraz troszkę wrapów. Tych drugich było by więcej gdyby nie to, że skończył mi się drut...Dziś zamawiam gigantyczną porcję półfabrykatów do biżu, bo nie mam zamiaru zmarnować dwóch tygodni wolnego. Kreatywne ferie.


'Roulé' miedź, trzy kolory cernitu


'Herbeux' miedź, dwa kolory cernitu


'Vernal' miedź, cztery kolory cernitu


Tutaj mamy kilka drobnostek z wczorajszego dnia. Przez chorobę wszystko szło mi bardzo opornie. Większość rzeczy jest zwykły, żebym nie wyszła z wprawy przez chorobę i nie zwariowała przez nudzenie się.





23 January 2011

Niedziela, wrapy i starocie

Już nie będę niczego obiecywać. Za szybko nie zobaczycie moich wszystkich w-w projektów. Tylko kilka.
Zajmuję się teraz nauką młotkowania miedzi. Jakim cudem idzie mi to kiepsko? Niby to się takie proste wydaje...




Tutaj jakieś starocie. Znalazłam w pudełeczku i coś tam posklejałam i doczepiłam. Cóż, dziś dzień brzydki i nawet mi się nie chce pisać.


20 January 2011

Czwartek, mix biżuteryjny



Dzisiaj mój pierwszy UDANY tu podkreślam to słowo, bo niektóre rzeczy z wire-wrapping to była rozpacz...Więc pierwszy udany, miedziany wrap. Chcę go jeszcze zrobić oksydą, ale tak jakoś nie mam do tego serca. Może tak zostanie. Jeszcze kilka innych zrobiłam, ale pokażę je dopiero kiedy zostaną przyciemnione. Są dużo trudniejsze, ale ten jakoś mi wyjątkowo do gustu przypadł. Zostaje nazwany 'Celestial', czyli niebiański ;)) Jest tak nazwany ze względu na kolor. Jest tam biały (ładne smugi i fale) oraz różne odcienie niebieskiego. Oczywiście nie widać tego na zdjęciu. Jednak niedługo wstawię baaardzo długi post z w-w i będzie wszystko dobrze widać.




Tutaj mamy maski teatralne. Już kiedyś je robiłam, ale nie wyszły mi i teraz leżą sobie głęboko schowane. Z tych jestem zadowolona. Zdjęcia jak zwykle nie pokazują jak są ładne, bo światło się odbija i nie widać większości ornamentów. Nie wiem jak to poprawić :((
Kolczyki są dla pewnej pani, która kocha teatr. Oby się spodobały...

Dalej mamy kolczyki z granatem. Zrobiłam je dla siebie, ale są troszkę jednak za długie. Może ktoś jest na nie chętny?


17 January 2011

Poniedziałek, Well, well, well


Dziś pokazuję Wam jedną z moich ulubionych wokalistek. Ta piosenka jest niesamowicie optymistyczna, prawda? Od razu jest przyjemniej.

Dziś wypalam prace z weekendu. Są tam kolorowe maski teatralne(kolczyki). Ciekawe, czy się Wam spodobają.

Moja miedź nie ma się za dobrze. Wiadomo, muszę bardzo dużo się nauczyć. Podziwiam wszystkich, którzy z powodzeniem radzą sobie z tą niewdzięczną techniką ;))
Cóż, nie poddam się na pewno. Nie liczcie, że się załamię!

Dostałam dziś kilka zamówień na ferie, więc na początku lutego będę dużo rzeczy publikować.

Tymczasem życzę Wam miłego tygodnia, bo jak wiadomo, po poniedziałku już tylko z górki.

12 January 2011

Środa, wiosennie i letnio w zimę

Witam, witam.
Dzisiaj post dość nietypowy. Wiadomo już oczywiście, że nie lubię zimy. Zawsze mam jakieś takie pesymistyczne podejście do życia.
W sobotę postanowiłam zrobić coś na 'przybliżenie' sobie jakoś wiosny i lata.
Mam Wam do pokazania cztery malowane wisiory. Są dość duże, ale stwierdziłam, że tak będzie ładnie. Ostatni nie jest taki znowu wiosenny, ale i tak trafił do tego posta.

Teraz w szkole nie dzieje się nic ciekawego (nauczyciele są chorzy, wycieczki innych klas etc.), więc mogę sobie spokojnie wyobrażać i szkicować wszystko co zrobię jak wreszcie przyjedzie miedź. Dostałam wiadomość, że powinna przyjechać w tym tygodniu. Oby!


'A Midsummer Night's Dream', czyli kolejny księżyc (jak widzicie nie poddałam się i będę robiła je tak długo, aż będę zadowolona)


A to wisior z dedykacją (tył) dla mojej mamy, bo bardzo się jej spodobał




Pozdrowienia dla wszystkich czytelników.

8 January 2011

Sobota, różności

Witam, witam w piękną sobotę. Przynajmniej u mnie jest pięknie.

Obiecałam, że będą różne rzeczy, ale stwierdziłam, że trzeba Wam dawkować moje wyroby ;))
Na pierwszym zdjęciu jest wisior, który powstał całkowicie spontanicznie i nie planowałam ani przez moment. Jest z jednej strony malowany farbami ceramicznymi. Czarny, morski i turkusowy z drapanymi kwiatkami i serduszkami. Z drugiej strony wypisałam i polakierowałam tekst mojej lubionej piosenki Yael Naim. Bardzo ładnie wszystko wyszło.



A teraz klateczki i koliber. Jak widzicie koliber jest malutki. I na zdjęciu nie widać wszystkich jego kolorów, bo tylko słońce je pokazuje. Troszkę tak jak kameleon z tymi różnymi kolorami.
I dwie klatki, jedna mniejsza i nie udana, ale też pokazałam. W środku widać huśtawkę na ptaki. Muszę wszystko teraz skleić i dodać ptaki, ale teraz możecie zobaczyć jak to wygląda 'na surowo'.
Klatki są lekko brokatowe.



7 January 2011

Piątek, pierwsze wrapy

Dzień dobry wszystkim.

Teraz za dużo pisać nie będę. Tylko zdjęcia. Następny post będzie bardzo rozszerzony. ;))

Pokażę dziś moje pierwsze wrapy. Proszę o wyrozumiałość, bo się uczę, a zresztą już mówiłam, że nie miałam odpowiedniego drutu.


Wisiorek o dziwnym kształcie. Srebro 930 i onyks.

Kolejne dwa wisiory: srebro 930 i cernit. Tak. Sama wykonałam 'kamyczki'.


6 January 2011

Czwartek, 'ptasi' post

Witam wszystkich czytelników!

Czy Wam też tak pracowicie mija czas po Nowym Roku? Oj mi tak. Intensywnie wzięłam się za szkice do nowej biżuterii. Powiem Wam, że będzie to biżuteria wire-wrapping. Już kilka rzeczy zrobiłam, ale nie miałam odpowiedniego drutu i teraz czekam na miedź.

* * *
Post jest jednak o moich ulubionych stworzeniach. Są dwa gatunki ptaków, które uważam za piękne.
Pierwszy to ten fantastyczny, czyli feniks. Nigdy w sumie o tym nie wspominałam, ale dziś Ksenia zrobiła właśnie wisior z feniksem i jakoś tak postanowiłam Wam o tym napisać. Zachwyciła mnie jej praca. Cudo!



Drugim moim ulubieńcem jest koliber. Uważam, że jest to najpiękniejszy ptak na świecie. Mały, kolorowy i zabawnie lata. Jest taki idealny.
Pracuję teraz nad dość skomplikowanym projektem z cernitu. Jednym z elementów jest właśnie koliber. Jest już gotowy razem z innym ptaszyskiem, ale zrobię jeszcze może inne. Tym razem nie będzie to biżuteria. 'My own voice' to coś w rodzaju figurki. Zrobiłam klatkę, ale źle się za to zabrałam, więc jutro robię dwie kolejne, bo tamta się nie udała.
Powiem Wam, że koliber jest malowany farbami ceramicznymi i jestem z niego bardzo dumna. Jest malutki. Ma 1cm długości i 0,8cm wysokości.
Jutro zapewne go pokażę razem z innymi pracami.