25 November 2012

Karo

Po raz pierwszy od dawna nie muszę się martwić o bloga. Mam co opublikować i jeszcze dodatkowe rzeczy, które mam zamiar opublikować w ciągu tygodnia. Zawsze lepiej się czuję, kiedy wiem, że nie będzie wiało nudą. Postarałam się, żeby dzisiejsze zdjęcia również były w optymistycznym tonie.
Wracając do tematu chciałabym powiedzieć, że są kolce długie i wypróbowałam nowy sposób na podwieszanie małych dzyndzli (nitka i chalcedon). Są bardzo lekkie i po części pudrowo różowe, ale z jakiegoś nieznanego mi powodu nie widać tego na zdjęciach (a przecież chusta ma intensywne kolory...no cóż...). Zrobiłam je z myślą o mojej mamie, lecz wyszły za duże, więc powędrują do galerii, a mama dostanie inne.

Więcej zdjęć tutaj.

srebro 925, chalcedon, sutasz cernitowy


* * *


Winogronowe kolczyki będą bohaterami kolejnego posta. Mam nadzieję, że gotowe się Wam spodobają. A teraz, skoro post już napisałam --> idę spędzić leniwie resztę niedzieli :)

3 comments:

  1. wyglądają ślicznie! nie wiem jak się je robi ale coraz bardziej mi się podoba ich wygląd, czy są ciężkie?:)

    ReplyDelete
  2. Bardzo się cieszę, że się podobają. Nie, nie. Zaletą cernitu jest to, że mogę je zrobić dużo mniejsze niż normalny sutasz i po skończeniu waży raczej sam kamyczek i metal (jeśli są użyte w projekcie).

    ReplyDelete
  3. Bardzo efektowny wzór. Ten zawijasek zwłaszcza - przełamuje schematy :) Może cernit jakoś inaczej odbija światło, i stąd taki efekt na zdjęciach?...

    ReplyDelete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.