3 May 2013

Jolie mouche

Wczoraj wreszcie zauważyłam korzyści płynące z pisania bloga - spotkania z innymi blogerami w rzeczywistości. Zgadałyśmy się z Lore Art, że mieszkamy w tym samym mieście i właściwie można by się spotkać. I tak się stało. Pochodziłyśmy sobie po kilku bydgoskich artystycznych galeriach i sklepikach. Kupiłyśmy trochę przydasiów (o tym później), pogadałyśmy i wymieniłyśmy się swoimi wyrobami. Ja dostałam tę piękną, błyszczącą brochę-muchę, którą widzicie na zdjęciach, a Lore jest teraz posiadaczką tych kolczyków. Było baardzo miło i mam nadzieję, że nie jest to nasze ostatnie spotkanie :)
Yesterday I remarked that there are some benefits of writing a blog - meeting other bloggers in reality. Few days ago I was writing with Lore Art and we have discovered the fact that we live in the same city and it would be cool to meet. So it happened. We were walking through the streets, some artistic galleries and shops. We've bought some stuff (more about that later), we've talked and swapped our jewellery. I've got this amazing sparkling brooch - fly (you can see it on the pictures). Now Lore is the holder of these earrings. It was very nice and I hope that is not our last meeting :)
Będąc w moim ulubionym stacjonarnym sklepiku z koralikami, zauważyłam całkiem sporą dostawę Toho. Nie odpuściłam i musiałam je mieć. Po powrocie do domu zajrzałam do tutorialu Weraph z zamiarem zrobienia wężowej bransoletki, ale oczywiście mam za gruby kordonek, a koraliki za małe jak na naukę. Muszę poćwiczyć na większych i to uczynię w ciągu nadchodzącego weekendu. Trzymajcie kciuki, bo moje mogą nie wystarczyć :P
I have also visited my favourite shop with beads and fortunately I have discovered a new supply of Toho. I just couldn't resist! After I've come home I've looked up Weraph's tutorial, because I want to do snake bracelet and of course I've realised that thread is to thick and beads are to small. Funny isn't it? So I'm going to try with bigger beads the upcoming weekend. Keep your fingers crossed!

3 comments:

  1. Piękne to jest! Mucha Tse-Tse? :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha chyba masz rację, bo już zachorowałam! Mam manię patrzenia na nią :))

      Delete
  2. Fajny pomysł takiego spotkania w realu. A mucha.... BOSKA! :)

    ReplyDelete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.