21 August 2013

Alpes & Côte d'Azur part 1

Wróciłam z wycieczki. Nie powiem, że z niechęcią, bo dobrze jest być w domu, ale gdy moja kochana Bydgoszcz wita mnie deszczem kolejny dzień...zdecydowanie wolę wściekłe poranne słońce nad Morzem Śródziemnym. No właśnie! A gdzie ja byłam? W Szwajcarii, Francji, Monako i we Włoszech, ale dziś tylko dwa pierwsze. Kiedy już wybrałam zdjęcia do pokazania na bloga, okazało się że 25 to chyba za dużo jak na jeden post. Dziś część pierwsza, więc zaczynajmy!

I came back from my trip. I can't say that with no pleasure because it's really good to be home but when in my lovely Bydgoszczy it's raining instead of nice welcome...I prefer furious morning sun on the Mediterranean. Oh right! Where was I? In Switzerland, France, Monaco and Italy but today there will be just two of them. When I finally chose photos for a new post, it came out that I have 25 and I think that's to much for one post. So today, part one, let's start!

Dzień 1
Już pierwszego dnia czekała nas niespodzianka - nadprogramowe zwiedzanie Genewy. Naprawdę piękne miasto. Akurat tego dnia odbywał się festyn, więc ludzi w mieście było pełno. Jak przystało na wielbicielkę wszelkich zegarków, chciałam wejść tu i tam - przecież to Szwajcaria! Pewnie, proszę bardzo, ale przecież nie w niedzielę, bo wszystko jest wtedy pozamykane. Musiały mi wystarczyć same witryny :)
Kraj jest znany z dużej ilości fontann, pięknych fasad budynków i zróżnicowania językowego. Na moje szczęście byliśmy w części francuskiej, więc zamówienie lodów nie wymagało ode mnie wielkich umiejętności. Obiecałam sobie, że angielskiego będę używała ostatecznie. To swój francuski miałam sprawdzić. 

First we had a nice surprise - additional sightseeing of Geneva. Truly nice city. There was a festival that day, so you can image those crowds. As befits an admirer of any watches, I wanted to go here and there - after all it was Switzerland! Yeah sure but not on Sunday because everything was closed. I could just watch the shopwindows :)
The whole country is known for its fountains, beautiful facades of buildings and diversity of languages. Luckily for me we were at french part of Switzerland, so ordering ice cream wasn't a problem. I promised myself (before I left Poland) that I won't be using english. I had to practice and try out my french.
Dzień 2
Następnego dnia uzupełniłam poziom adrenaliny na bardzo długi czas. Wjazd wagonikiem pełnym ludzi na wysokość 3842 m miał swoje momenty grozy. Widoki były niesamowite.
Po zjeździe na dół do Chamonix, cieszyłam oczy naprawdę ładnymi budynkami i dużą ilością kwiatów. Odwiedziłam też niesamowitą mydlarnię, w której mydła nadawały się moim zdaniem bardziej do zjedzenia, bo pachniały obłędnie. Wyszłam z czterema rodzajami i nadal nie wiem, który zostawić dla siebie. 

Next day I supplemented my annual adrenaline. The ride in a glass rollercoaster full of people to the height of 3842 meters had some moments of terror. The scenery was incredible.
After downhill ride to Chamonix I was staring at all pretty buildings and flowers. I visited amazing soap shop where the soaps were more like cakes and fruits and their smell was insane. I left the shop with four types of soap and I still don't know which one I should leave for myself.
Wieczorem odwiedziliśmy Annecy, które nazywane jest francuską Wenecją. Cóż, zdecydowanie nie bez powodu. W tym wyjeździe urzekło mnie szczególnie to, że miasta we Francji starają się wykorzystać każdą przestrzeń na kompozycje kwiatowe. Żadne rondo nie było puste. Klimat pozwalał też na zadziwiające ilości oleandrów nawet przy autostradzie.

In the evening we visited Annecy which is called french Venice. Well I'm sure that's a good name. During this trip I was absolutely amazed by flowers. French cities are trying to fill every empty space with trees and flower arrangements. No traffic circle was empty. The climate allows to grow thousands of oleanders, even by the autoroute!
Ludzie tutaj są zupełnie inni. Ogromne ilości mieszkańców wychynęły wieczorkiem nad jezioro i do parków dookoła niego. W sumie gdybym ja miała tak piękne jezioro w centrum miasta to też bym przychodziła. Kolor wody jest przepiękny. Z całej mojej wyprawy to właśnie Annecy wywarło na mnie tak pozytywne wrażenie. Polecam, jeżeli wybieracie się na południe Francji!

People are different here. Massive amounts of citizens came in the evening by the lake and the parc around it. Well if I would have such a beautiful lake in the city center I also came to sit there. Oh and the colour of the water is lovely. Throughout of my trip I remember Annecy as the most beautiful. I'll recommend it if you want to see the Southern France.

Dzień 3
W Grenoble kolejny raz wjechałam kapsułą nad miastem, żeby zobaczyć panoramę. Miasto jest dość nowoczesne, ale jak dla mnie zbyt ponure. Ot takie akademickie. Bardzo jednak spodobał mi się ten witraż w jednym z kościołów. Mam słabość do wszelkich witraży, a ten mimo braku kolorów bardzo mnie zaintrygował.

In Grenoble once again I drove to the top of the city in a capsule just to see the panorama. This city is quite modern but for me it's too sad and grim. I really liked a stained glass in a church. It's intriguing.

Dzień 4
Poprzedniego dnia dojechaliśmy do hotelu w Marsylii. Przewodniczka przestrzegła nas po sto razy, żeby wieczorem za nic w świecie nie wychodzić po za teren obiektu. Podobno trafiliśmy do najniebezpieczniejszego miasta we Francji. Fakt, dzielnica nie sprawiała dobrego wrażenia, a bramie przy naszym hotelu brakowało tylko drutu kolczastego, taki był obudowany i wysoki. Patio też wyglądało z lekka jak spacerniak. Następnego dnia po wjeździe do centrum miasta na każdego patrzyłam jak na potencjalnego mordercę. Byliśmy tam jednak wcześnie rano, więc za dużego ruchu nie było.

The day before we arrived to Marseille. The guide told us billion times not to leave the area of our hotel. Apparently we were at the most dangerous city in the whole France. Yeah, the district wasn't pleasant and the gate of our hotel was missing just a barbed wire because it was so high. The patio was looking a little bit like a prison exercise yard. Next day after arriving to the center I looked at every person as if they were potential murderers...
Katedra Notre Dame de la Garde z zewnątrz wyglądała jak tort, jednak to wewnętrzne zdobienia robiły wrażenie. Styl bizantyjski na sklepieniu, a ściany uginały się od obrazków w tylu marynarskim. Katedra położona jest na wzgórzu, więc dookoła roztacza się widok na zatokę i całe miasto. Niestety i tak było za późno na odbudowanie wizerunku, który zaserwowała nam pani przewodnik :)

The Cathedral Notre Dame de la Garde outside looked like a cake but it's interior decorating that made impression. Byzantine style at the vault and the walls were of sailor images. The cathedral is located on the hill, so all around you can see all the city and the bay. Unfortunately it was too late for Marseille to restore the image featured by our guide.
Dzisiaj zakończę widoczkiem Nicei. Miałam okazję być tam po zapaleniu świateł na wieczór. No cóż, jest ładnie, ale nie polecam jedzenia kolacji w restauracjach po godzinie 21.00. Kolejki są takie, że głowa mała. Zastanawiało mnie dlaczego niektórzy chcieli stać ponad godzinę, zamiast kupić coś wcześniej w barze. 
Na dziś to wszystko, ale za kilka dni część druga relacji, a w tym filmik z oceanarium. Pozdrawiam!

Today's last picture from Nice. I had opportunity to see the city when the lights were turned on. Well it was quite a pretty view but I really don't recommend eating a supper in a restaurant after 21.00. The queue are terribly long! I was wondering why people want to wait about an hour instead of buying something in a shop or a buffet.
That's it for today but in a few days there will be another post with a short film of aquarium. 





10 comments:

  1. Piekne zdjecia, najbardziej to Ci zazdroszcze tej Nicei, widze, ze pochodzimy z tych samych okolicy tzn ja nie dokladnie z Bydgoszczy ale niedaleko mialam z domu :) pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. A czemu Nicei? Byłaś tam czy to takie niespełnione jeszcze marzenie? ;)
      O jak miło! Ostatnio odkrywam dużo nowych bloggerek z kujawsko-pomorskiego! Z Twoich słów wnioskuję, że teraz już się przeniosłaś dalej, tak?

      Delete
  2. Bardzo przepiękne zdjęcia! Zazdroszczę umiejętności francuskiego - moje niespełnione dotąd marzenie. Bardzo ciekawi mnie też zamiłowanie do zegarków - starych, różnych, ozdobnych? Każdych? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja kiedyś w podstawówce miałam francuski, ale na poważnie mogłam się zacząć go uczyć, kiedy poszłam na rok do klasy francuskiej.
      A z zegarkami to najchętniej powiedziałabym, że wszystkie, ale czasami jak widzę te badziewne nowe - no cóż, to też są zegarki. Najbardziej lubię te stylizowane na stare ze skórzanym paskiem i te wiekowe na wieżach zegarowych.

      Delete
  3. Zazdrość mnie zżera, grrr.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wymyślaj Daria! Na pewno dużo rzeczy by Ci się tam nie spodobało :)
      Chociaż ja byłam bardzo zadowolona z pewnych elementów wycieczki.

      Delete
    2. Nie moja wina, że zdjęcia dobrałaś tak, że nie ma niczego co by mi się nie podobało! Nie zwalaj na mnie!

      Delete
    3. No to może w następnym poście coś Ci się nie spodoba :) może znajdę takie naprawdę brzydkie widoki

      Delete
  4. Wiedziałam!-wiedziałam, że będę żałować, gdy obejrzę te zdjęcia :D! Zgadazm się w 100 % z przedmówczynią i również zazdroszczę okropnie! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to ciekawe jak Wam się spodoba druga część, bo mam zamiar ją wreszcie dzisiaj opublikować :)

      Delete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.