26 January 2013

Różany granat

Ostatnio bardzo często korzystam ze strony Design Seeds i robię biżuterię w kolorze danego zdjęcia. Najprzyjemniejszym momentem w całym tym procesie tworzenia jest mieszanie kolorów. Czasami biorę nawet 7 różnych, żeby utworzyć np. turkusowy. Nigdy nie może być zbyt dużo jednego odcienia i zawsze kiedy uda mi się dopasować idealnie każdy kolor, jestem z siebie bardzo zadowolona. Pewnie nie zrozumieją tego Ci, którzy nigdy nie mieszali farb, ale sądzę, że takich tu mało :)
Dzisiejsze kolczyki były prawdziwą udręką, ale było warto się pomęczyć. Cernit rwał się w palcach, ale ostatecznie to ja wygrałam i możecie oglądać to co powstało z mojej walki.
Ach! Przy okazji zapisałam się kolejny raz na Bead Soup Blog Party, przygotowuję już koraliki i z niecierpliwością czekam, aż Lori dobierze wszystkich w pary.

ENGLISH VERSION HERE.

antyalergiczne sztyfty, koral, sutasz cernitowy

* * *

Oto Fagot, który przed południem polował na ptaki za oknem oraz czujnik od termometra. Mam wrażenie, że nigdy nie znudzi mi się robienie zdjęć kotom. Za każdym razem można je złapać z inną miną albo w dziwacznej kociej pozycji.

21 January 2013

Czekoladowe niebo

Długo się zbierałam, żeby zrobić kolczyki podobne do tych z tutorialu Margity i wreszcie mi się udało. Okazało się, że ich zrobienie nie było takie trudne, ale już zrobienie im ładnych zdjęć...cztery razy robiłam fotki i z żadnych nie jestem zadowolona. Jakim cudem coś ładnego może być tak niefotogeniczne? Chciałam pokazać Wam zdjęcia "na człowieku", czyli w tym wypadku na moich uszach, ale straciłam ochotę przez tamte godziny męki z fotografowaniem.
No cóż, koniec marudzenia - czas na normalne informacje. Kolce mają przerażającą długość 9cm i było dla mnie zaskoczeniem, że ważą mniej niż te, które dałam na zimową rozdawajkę. Rzadko noszę długie kolczyki, ale musiałam sama przed sobą przyznać, że ładnie wyglądają na uchu. Kamyczki są ze Skarbów Natury, więc o jakość nie ma się co martwić. Podwieszane są na łańcuszku ze stali chirurgicznej, a nie na skórze tak jak u Margity, gdyż cernit jest zbyt mały i nawet najcieńsze sznureczki wyglądały na grube. 
Mam nadzieję, że się Wam spodobają. Gdyby ktoś chciał je zakupić - zapraszam tu

ENGLISH VERSION HERE.

srebro 925, stal chirurgiczna, lapis, kryształ, piryt, sutasz cernitowy
Inspirowałam się tymi kolorami, ale jak widzicie ilość niebieskiego jest inna, niż na zdjęciu :)

17 January 2013

Perłowe oko

Mimo tego, że ostatni post był prawie tydzień temu, wcale się nie leniłam. Przeciwnie. Zrobiłam dwie pary kolczyków oraz pierścień. O kolczykach będzie jeszcze w tym tygodniu słychać / widać. Teraz przejdźmy do pierścionka. 
Już kilka razy zabierałam się do zrobienia podobnego - w całości z cernitu i z jakimś drobnym kamyczkiem. Niestety nie miałam pojęcia jak wykonać to właściwie, bo już trzy razy podczas wypalania nie utrzymały kształtu, a czasami podczas lepienia traciłam cierpliwość, gdyż wszystko się rozpadało w palcach. Jednak kiedy zobaczyłam nowe wyzwanie KK wiedziałam, że tym razem po prostu muszę znaleźć sposób. Jak wiadomo potrzeba matką wynalazków - użyłam jako podstawy do lepienia srebrnej obrączki. Dzięki temu rozmiar pierścionka jest odpowiedni na mój palec, nie zniszczył się przy wypalaniu, jest lekki i jestem bardzo zadowolona. To otwiera mi nowe możliwości, bo szczerze mówiąc, nie chcę już korzystać z gotowych metalowych baz, do których można dokleić coś w jednym miejscu, a nie ozdobić na całej powierzchni.
Teraz pędzę odpocząć i mam nadzieję, że spodoba się Wam dzisiejszy drobiazg :)

ENGLISH VERSION HERE.

cernit, perła niebieska
Pierścionek zgłaszam do Kreatywnego Kufra jako pracę do pierścionkowego wyzwania. Swoją drogą to będzie chyba ciekawa seria wyzwań :)

11 January 2013

Antyczne

Od kilku dni zbierałam się za napisanie tłuściutkiego posta i kiedy już wczoraj wszystko sobie przygotowałam - diabli wzięli. Nie ma internetu! Nie pozostało mi nic jak czekać, ale zaczął działać dziś popołudniu. 
Z lepszym nastawieniem mogę się już zabierać do kreatywnej pracy, bo a) jest wcześniej jaśniej i później ciemniej, czyli więcej czasu na robienie biżuterii przy odpowiednim świetle b) mam dwa tygodnie ferii c) energia i wena wróciły. 
Dzisiejsze kolce są jeszcze tymi z partii świątecznej, bo nic do tej pory nowego nie zrobiłam (wstyd, wiem, wiem). Jedne są bardzo, ale to bardzo małe około 12mm, ale wcale nie było z nimi mało pracy. Ten brązowo-kremowy paseczek ma grubość milimetra i wcale nie łatwo to wszystko tak wymieszać. Mówię to wszystko przy okazji komentarzy z innych postów, bo niektórzy nadal myślą, że to co robię to sutasz ze sznurków kupionych w sklepie. Nie, nie, nie - ja to wszystko sama robię :)

ENGLISH VERSION HERE.
stal chirurgiczna, labradoryt, sutasz cernitowy
metal, onyks, ceramika

* * *

Wiem, że wszędzie teraz widzicie WOŚP i akcję biżuteryjną, ale ja pokazuję zdjęcie gotowej wiosennej bransoletki z moim cernitowym sercem. Niezmiernie mnie też cieszy, że sumka z nią nie jest wcale taka mała. Po kliknięciu na zdjęcie przeniesiecie się na stronę tej właśnie aukcji. Zapraszam :)

W związku z wczorajszym brakiem internetu wybrałam sobie z dysku kilka inspirujących mnie obrazków i przedmiotów i skleiłam w mini moodboard. Mam nadzieję, że na Was też zadziałają. Tematyka już wiosenna, o tak, na polepszenie nastroju!