19 January 2014

Cobalt berry

Resztki pięknego kobaltowego Toho poszły w ruch wczoraj rano i wyszły z nich takie kule. Na żywo wyglądają o wiele lepiej, bo w zależności od światła tęcza na koralikach nadaje inne tony. W tej radości zaplanowałam już zrobienie kulek z pudrowego różu, ale jeszcze nie wiem kiedy zrealizuję swój plan.
Dzisiaj miałam pokazać naszyjnik z poprzedniej zapowiedzi, ale przez cały tydzień nie dotarło do mnie zapięcie z zamówienia. Nie będę narzekać na sklep internetowy, bo bardzo go lubię i kupuję w nim ostatnio dość sporo, ale jeśli chodzi o wysyłkę to potrafią rozczarować. A Wy - moje drogi czytelniczki i czytelnicy, co tam ostatnio ciekawego kupiliście? 

Yestarday morning remainders of the beautiful cobalt Toho were transformed into cobalt berries. Live they look way better because depending on light this frosted beading rainbow portray diversity of tones. In this delirium I planned making the powder pink berries but I don't know when I'll find a time for it.
Today I was supposed to show you the necklace from the previous post but unfortunately I didn't got a package with a clasp (and I've been waiting all this week). You know, I don't want to complain because I love this shop and lately I buy many things there BUT if it comes to shipment - they can really disappoint. And you - my dear readers, what is the last interesting thing you bought?
Pokazuję też wreszcie jak prezentują się bransoletki z moimi charmsami. Zdjęcia oczywiście podkradzione z biżuteryjek dla WOŚP. Dodam jeszcze, że fioletowa bransoletka została wylicytowana za cenę 980zł, a ekologiczna za 345zł. Jeśli chcecie zobaczyć krótki podsumowanie wszystkich projektów, to zapraszam tutaj.
Mnie najbardziej porwała kolia koralikowa Forest of Desire oraz piękne, klimatyczne zdjęcia do niej. Z bransolet, oprócz tej fioletowej, marzyły mi się też srebrno-złota oraz ta z kwarcem dymnym. Które projekty podobały się Wam najbardziej? Licytowaliście coś?

At last I can show you how the bracelets with my charms were presenting at auctions. All the photographs are (obviously) taken from this site - Biżuteryjki dla WOŚP our polish charity work.
A violet one was sold for about $ 312 and organic for about $ 112. If you want to see a short report of all the auctions, just click here.
For me the most beautiful piece was beading necklace Forest of Desire and those magical pictures with a model. Except for the purple one I'd been dreaming of the silver & golden bracelet and the one with smoky quartz. Which one you like the most? What is your favourite piece?




8 comments:

  1. Kupiłam Kurs Jubilerswa Carlesa Codiny :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. O! A fajne to to? Próbowałaś już czegoś z tego kursu?

      Delete
  2. Cobaltowy kolor jest przepiękny :) fakt, że w realu prezentuj się lepiej, ale kolczyki są naprawdę cudne i równiutko uszyte :) a bransoletki wręcz oszałamiają :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki :)
      Ja nadal jeszcze wchodzę czasami na stronę biżuteryjek i sobie wzdycham do niektórych, bo są niesamowite.

      Delete
  3. All of your pieces are gorgeous!

    ReplyDelete
  4. O, robiłaś charmsa do bransoletki, do której ja robiłam bazę (fioletowa :))! To niesamowite uczucie zobaczyć na czyimś blogu, że pracowałyśmy nad elementami do tej samej pracy :)
    Kolia Leśna skradła również moje serce, a osiągnięte ceny końcowe licytacji były ekscytujące! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie to podoba mi się w akcji Mariselli. To świetne uczucie kiedy zaglądam do kogoś i odkrywam, że widziałam już gdzieś ten element i że był częścią biżuterii, nad którą ja też pracowałam.

      Delete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.