9 February 2014

Lonely flower

Postanowiłam raz jeszcze spróbować zrobić koralikowy kwiatek. Teraz kiedy już rozróżniam Toho 11/0 od 8/0 od razu lepiej się wszystko szyje. Jest lżejsze i mniejsze, no i wygląda jakoś mniej topornie. Mam w planach dość kolorowy projekt kwiatowy, ale chwilowo będę milczeć, żeby nie zapeszyć. Byłam już dzisiaj bliska zrobienia charmsa z cernitu, ale jednak najpierw odkurzyłam pokój (tak mania trwa...) i na tym się skończyło. Zapomniałam o cernicie. Chwyciłam szydełko i obejrzałam Grawitację. Czy ktoś z Was widział ten film? Jak wrażenia? Według mnie jakoś zbyt szybko się skończył. No i jakoś inaczej go sobie wyobrażałam, ale nie żałuję też, że go obejrzałam.
PS tutaj możecie obejrzeć poprzednie zmagania z koralikowym kwiatem.

I decided to try once again making a beading flower. Now when I can distinguish Toho 11/0 from 8/0 sewing is much easier. Jewellery is smaller, lighter and obviously it looks less coarse. I'm planning also quite a colourful flowery project but I will give nothing away because I don't want to jinx my job.
Today I was so close to create a cernit charms but first I vacuumed my room (yeah, my mania goes on...) and that's it. I forgot about cernit. I grasped the crochet and watched Gravity.
Did anyone of you see this film? How are your impressions? In my opinion it finished too quickly. And I had imagined the whole action differently but I don't regret watching it.
PS here you can check out my last beading flower.
A  tak mój kot spoglądał za okno, wyczekując wiosny. Małe sprzątanie i wietrzenie mieszkania od razu sprawiło, ze wiosna zakradła się do domu. Jak to miło otworzyć okno i wpuścić trochę ciepłego świeżego powietrza.

And this is how my little cat was looking outside the window, lookig for spring. Just a bit of cleaning and airing the flat and the spring sneaked into our home. What a nice feeling when you can open the window and let in some fresh warm air. I feel much better.




6 comments:

  1. Mimo, że jestem szczęśliwą posiadaczką poprzedniego kwiatka to muszę przyznać, że ten bije go na głowę. :) Wspaniale jest widzieć postępy w własnych (i cudzych :D ) pracach :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za komplement i przy okazji za dzisiejszą naukę filcowania :)

      Delete
  2. Ale masz ładnego kota! Kwiatki zarówno nowy, jak i stary bardzo ładne i starannie wykonane. Nigdy nie zagłębiałam się z technikę haftu koralikowego ale wygląda pracochłonnie i skomplikownaie.

    Co do filmu Grawitacja, to ja się bardzo zawiodłam. Bynajmniej nie długością! Dla mnie ten film był bardzo bez sensu i wiele w nim było nieścisłości. Np. jak to możliwe, że wysłali w kosmos babę która nie potrafi kierować tymi "kosmicznymi środkami transportu"? Albo te ich całe przemieszczanie się między jednym a drugim statkiem. To by było raczej fizycznie niemożliwe w kosmosie ;). Ale to tylko moja opinia. Film na filmwebie ma dość wysoką notę, więc pewnie jestem jakaś dziwna, że się czepiam ;).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kotek i tak już pęka z dumy, więc nie będę mu mówić, że jest ładny :)
      Akurat ten kwiatek wymaga raczej cierpliwości, bo ogólnie to jest całkiem prosty, a ja raczej jestem amatorką.
      Tu miałam podobny dylemat, no bo niby dlaczego pozwolili jej polecieć skoro na każdym treningu rozwalała statek? Normalnie nie puściliby żadnej niewykwalifikowanej osoby.
      No można się czepiać, wiem, ale podobała mi się tutaj Sandra Bullock.

      Delete
  3. piękny kwiatek.. ciekawa jestem projektu ale poczekam:) jakoś mi umknął w ostatnim czasie Twój blog..nie wiem czemu... ja bym strasznie chciała zrobić koralikowego motyla..ale na razie jeszcze oddaje się sutaszowym przyjemnościom. Piękny kot:) pozdrawiam ciepło!

    ReplyDelete
  4. Piękny kwiat i śliczny kociak :) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.