23 February 2014

Triangle jungle

Ach jaką mieliśmy piękną niedzielę. Słońce wpadało przez okno, siedziałam sobie z zadaniami z matematyki z przerwami na zdjęcia nowej bransolety i przesypywanie koralików. Ci z Was, którzy mają w domu całkiem pokaźny zapas tych dobroci, zapewne wie, o czym mówię. Nieważne jak dużo koralików jest w pudełeczkach, słoiczkach i fiolkach. Każda nowa paczka cieszy tak samo. Patrząc na moje nowości można dostać oczopląsu. Tyyyle radości.
Tydzień temu skończyłam ten oto naszyjnik. W piątek zrobiłam zdjęcia, a wczoraj powędrował do nowej właścicielki. Wzór znalazłam gdzieś na Pintereście. Składa się z siedmiu kolorów.

Oh what a lovely Sunday we had today. The sun was shining outside the window, I was working with my maths exercices with some breaks like photographing the new bracelet or pouring the beads. Those of you, how has a fair stash of these goodness, I'm sure you understand what I'm talking about. No matter how much beads you have in your boxes, pots or phials. Every new package is a sight for sore eyes. You can get nystagmus while looking at them. Soooo much happiness!
I had finished this crochet rope necklace. On Friday I took the pictures and yesterday it was passed on to his new landlady. The pattern is from Pinterest. It's composed of seven colours.
Lore Art (bo to ona jest nową właścicielką naszyjnika) wydawała się zadowolona i mam nadzieję, że tak zostanie, bo włożyłam w tę robótkę całe serce. Nie za bardzo miałam ochotę go oddawać :)
Zdjęcie zrobione zostało w moim ulubiony bydgoskim sklepiku - Szkatułce. Najbardziej kreatywne miejsce w moim mieście (już nie mówiąc o przemiłej właścicielce - Karolinie).

Lore Art (because she is the new owner of the crochet rope necklace), she seemed quite satisfied with the result and I hope she is still because I put all my heart in it. And I really didn't want to part with it :)
The picture was taken in Szkatułka - my fav shop in Bydgoszcz. This is the most creative place in the whole city (and don't forget about the great host - Karolina).
Wymianka została dopełniona. Ja cieszę się moją szafirową broszką, a Nina nowym naszyjnikiem. Mam nadzieję, że nie jest to nasza ostatnia wymiana :)

Our little exchange is completed. I'm pleased with my brand new sapphire brooch and Nina with her new crochet rope necklace. I really hope that won't be our last swap.




8 comments:

  1. Hi,
    I've been paired with you for the blog soup party :-). Your work is beautiful and I can't wait to get my soup to you to see what you come up with.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hi Corrie!
      I'm so glad that you're my partner!
      I'll write you an email soon. Oh now I can go and start chosing the soup for you :)
      Agata

      Delete
  2. naszyjnik jest piękny:)!

    ReplyDelete
  3. Ale świetnie przypasowałaś do Lore! Naszyjnik ma kolory ładne, no i te koraliki matowe, aaach, bardzo mi się podobają. I niezmiennie chylę czoła, bo dla mnie wciąż ta technika to jakiś totalny lot na Księżyc :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Technika techniką, ale ja chylę czoła przed wszystkimi, którzy potrafią opanować ten program do sekwencji. Dla mnie to czarna magia i w życiu sama nie stworzyłabym takiego wspaniałego wzoru.

      Delete
  4. Zarówno naszyjnik jak i broszka wyglądają super. Nie ma to jak dobra wymiana! ;) Kolory naszyjnika idealnie sie ze sobą komponują. Całość pięknie się prezentuje na właścicielce.

    Pozdrawiam! :)

    ReplyDelete
  5. Piękny naszyjnik :) Broszka tez niczego sobie. Wszystko w pięknych niebieskościach :)

    ReplyDelete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.