22 June 2014

We are shining

Zarzekałam się niedawno, że nie będę obszywać Swarovskich. No i proszę, właśnie pokazuję Wam kolejną parę błyszczących rivoli (już nawet nie wspominam o tych, które zamówiłam w piątek...). Z tych jednak jestem dumna. Wyglądają tak jak chciałam i świetnie się je nosi.
Co o nich myślicie? Nadają się? :)

I vowed that I won't trim Swarovski crystals. Well I'm just showing you another pair of shimmering rivolis (I shouldn't even mention the fact that I order another on Friday...). Buuut I'm so proud of them. They look exactly the way I wanted them to look like.
Wspominałam też o rękodzielniczych prezentach, którymi zostałam ostatnio obdarowana. Oto i one. Powyżej widzicie niesamowity koci naszyjnik od Karoliny. Trafione idealnie w mój gust. Kot na płocie, księżyc i gwiazdy oraz ukochane kolory koralików. Czego chcieć więcej?
Poniżej prezent od Niny, która zrobiła dla mnie niebieskie kolczyki. Niebieskie ^^
Jeśli o mnie chodzi to zawsze i wszędzie można dodać niebieskiego i będę zadowolona. 
Dziękuję Wam bardzo :)

Last time I mentioned some handmade gifts that I had been given. Here they are.
Above there's a beautiful cat necklace from Karolina. Matched perfectly to my liking. The cat, the moon and the stars and my beloved colours of beads. I couldn't ask for more.
Below there's a gift from Nina who created an exquisite pair of blue earrings. 
In my opinion, blue can be added always and everywhere. 
Kolczyki wybrały się ze mną na Orange Warsaw Festival. 
Ach ta Florence! Trudno opisać te emocje kiedy 44 tysiące osób skanduje imię Florence i w napięciu czeka na jej wyjście. Niezapomniane wydarzenie.

Those earrings came with me to Orange Warsaw Festival.
Oh my! It's really hard to put those emotions into words. You know, when 44 thousand people chant Florence's name and wait in suspense. Unforgettable event.
google graphics
Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję pojechać na koncert swojego ulubionego wykonawcy - nie wahajcie się. Sprawdziłam, nie żałuję i mam szczerą nadzieję, że uda mi się kiedyś doświadczyć tego kolejny raz. Może w przyszłym roku :)
A może ktoś z moich czytelników był w pulsującym tłumie fanów Florence? Dajcie mi znać.

If you ever have a chance to see you favourite artist live at concert - don't hesitate! I checked it and I don't regret. Now I just hope that I'll have opportunity to experience this show once again. Maybe next year :)

8 comments:

  1. Pięknie Ci wyszły - nie dziwię się, że jesteś z nich dumna :) A prezenty cudne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, a prezenty z dumą noszę :)

      Delete
  2. Śliczne, wyjątkowo lubię takie świecące koraliki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja kiedyś miałam fazę na matowe, ale teraz mi się odmieniło i kocham te błyszczące - higher metallic.

      Delete
  3. Bardzo ładnie wyszły Tobie te kolczyki. Rivoli coś w sobie mają... obszyte zawsze wyglądają subtelnie i dziewczęco :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Są urocze, moim zdaniem, gdy są obszyte.

      Delete
  4. Bardzo podoba mi się połączenie złota/żółci ze śliwką. Wyszło wprost bajkowe połączenie. :)

    ReplyDelete
  5. Śliczne błyskotki, w szczególności podoba mi się połączenie kolorów w pierwszych kolczykach, wyglądają cudownie:)

    ReplyDelete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.