26 January 2014

Zigzag time

Przyszła prawdziwa zima. Teraz kiedy patrzę na te zdjęcia, mam wrażenie, że wpasowałam się w mroźny klimat. Postaram się podczas ferii zrobić coś co przywoła wiosnę. Nie powinnam narzekać na pogodę, bo właściwie to całkiem długo traktowała nas ulgowo. Nie mam żadnego skutecznego sposobu na odgonienie zimowego nastroju. Może Wy coś wymyślicie? Jakieś gorące herbatki z miodem? :)
W związku ze zbliżającymi się feriami mam mniej nauki i mogłam się zabrać za mój ciągle rosnący stosik książek i ebooków, które spokojnie czekały od grudnia na swoją kolej. Co ostatnio ciekawego przeczytaliście? Podzielcie się tytułami w komentarzach, chętnie sobie poczytam.

Real winter came to Poland. Right now when I look at these pictures, I have this weird sensation that I fit them into frosty atmosphere. I'll do my best to make something that would beckon spring to approach. I shouldn't complain about weather because all this time winter has treated us preferentially. I have no effective way to chase off this cold mood. Maybe you could slip me something? 
Regarding the forthcoming school holiday I have less learning and finally I started to read my (still increasing) book stack which has been waiting for its turn since December. What was the last interesting book you read? Share the titles with me.



19 January 2014

Cobalt berry

Resztki pięknego kobaltowego Toho poszły w ruch wczoraj rano i wyszły z nich takie kule. Na żywo wyglądają o wiele lepiej, bo w zależności od światła tęcza na koralikach nadaje inne tony. W tej radości zaplanowałam już zrobienie kulek z pudrowego różu, ale jeszcze nie wiem kiedy zrealizuję swój plan.
Dzisiaj miałam pokazać naszyjnik z poprzedniej zapowiedzi, ale przez cały tydzień nie dotarło do mnie zapięcie z zamówienia. Nie będę narzekać na sklep internetowy, bo bardzo go lubię i kupuję w nim ostatnio dość sporo, ale jeśli chodzi o wysyłkę to potrafią rozczarować. A Wy - moje drogi czytelniczki i czytelnicy, co tam ostatnio ciekawego kupiliście? 

Yestarday morning remainders of the beautiful cobalt Toho were transformed into cobalt berries. Live they look way better because depending on light this frosted beading rainbow portray diversity of tones. In this delirium I planned making the powder pink berries but I don't know when I'll find a time for it.
Today I was supposed to show you the necklace from the previous post but unfortunately I didn't got a package with a clasp (and I've been waiting all this week). You know, I don't want to complain because I love this shop and lately I buy many things there BUT if it comes to shipment - they can really disappoint. And you - my dear readers, what is the last interesting thing you bought?
Pokazuję też wreszcie jak prezentują się bransoletki z moimi charmsami. Zdjęcia oczywiście podkradzione z biżuteryjek dla WOŚP. Dodam jeszcze, że fioletowa bransoletka została wylicytowana za cenę 980zł, a ekologiczna za 345zł. Jeśli chcecie zobaczyć krótki podsumowanie wszystkich projektów, to zapraszam tutaj.
Mnie najbardziej porwała kolia koralikowa Forest of Desire oraz piękne, klimatyczne zdjęcia do niej. Z bransolet, oprócz tej fioletowej, marzyły mi się też srebrno-złota oraz ta z kwarcem dymnym. Które projekty podobały się Wam najbardziej? Licytowaliście coś?

At last I can show you how the bracelets with my charms were presenting at auctions. All the photographs are (obviously) taken from this site - Biżuteryjki dla WOŚP our polish charity work.
A violet one was sold for about $ 312 and organic for about $ 112. If you want to see a short report of all the auctions, just click here.
For me the most beautiful piece was beading necklace Forest of Desire and those magical pictures with a model. Except for the purple one I'd been dreaming of the silver & golden bracelet and the one with smoky quartz. Which one you like the most? What is your favourite piece?




13 January 2014

Beading is on

W nowym roku wcale się nie obijam. Zajmuję się dopiero co odkrytymi szydełkowymi zdolnościami. Uczę się też, jak zrobić ukośnik - czego efekty widzicie na drugim zdjęciu. Przy okazji mojego koralikowego szału zamówiłam kolejną porcję koralików, znalazłam piękne sekwencje i niedługo zaczynam. Mój sutasz cernitowy ma chwilowo dłuższą przerwę, ale zbliżają się ferie, więc zapowiada się kilka par kolczyków.
Dzisiaj pokazuję tylko zapowiedzi biało-kobaltowego naszyjnika. Jak już przyjedzie do mnie zapięcie to postaram się też o zdjęcia "na człowieku", ale na razie daję znać, że nie porzucam bloga i wcale się nie lenię.
Widziałam też wczoraj u fabrycat, że ją również fascynują nazwy Toho. Ja do tej pory uważałam, że nazwa  Inside-Color Rainbow Crystal - Creme Lined to najdziwniejsza nazwa, ale może ktoś z Was też ma swojego faworyta? I jeszcze drugie pytanie: jaki jest Wasz ulubiony kolor Toho?

It's a new year 2014 and I'm really not kicking heels. I occupy myself with the new abilities. I'm learning also, how to make a slash snake necklace with a crochet. And the effect of my attempt is visible in the second picture. By the way of my beading frenzy - I ordered a new portion of seed beads, I found new sequences for them and soon I'll try them. My cernit soutache has a temporary break but winter holidays are approaching, so maybe there will be some new pair of earrings. Please be patient.
Today it's just a little sneak peek of white - cobalt necklace. I'll show you the rest of it when the clasp comes. I'll try to take some photos with a "model" but for now I just wanted you to know that I'm alive and I'm not going to leave the blog.