31 March 2014

This viper isn't poisonous

Gdzieś między przeplataniem koralików od Corrie, nauką na pracę klasową z informatyki i słuchaniem tej piosenki, czuję potrzebę podzielenia się z Wami kolejnym wytworem szydełkowym. I jestem dzisiaj gdzieś między słowami śpiewanymi przez Florence - I don't care, I love it. Jest tyle rzeczy które chciałabym robić, mam tyle pomysłów, a jednocześnie leżę przywalona zobowiązaniami szkolnymi; projektami z każdego możliwego przedmiotu - widzę jednak, czego brakuje ostatnio w moich pracach. Gdzie wszystkie moje prace z ornamentami cernitowymi? Wmawiam sobie, że nie mam czasu, ale mogłabym poświęcić chociaż kilka godzin i po kawałku tworzyć. Przez zimę twierdziłam, że nie ma odpowiedniego światła do mieszania kolorów, a teraz kiedy jest - pokazuję kolejne koralikowce. Postanowienie na następne tygodnie: ruszyć tyłek i wziąć się do roboty.
Jest tu ktoś jeszcze z wiosennymi postanowieniami? A może też się lenicie?

Somewhere between embroidery waves of beads from Corrie, learning for upcoming test in IT and listening to this song, I need to share with you my latest crochet creation. And today I'm somewhere between words (lost in translation ^^) sung by Florence - I don't care, I love it. There are so many things I'd like to do, I've got plenty of ideas, and at the same time there's so much I have to finish to school; like countless number of projects from nearly all subjects, and I can see what's missing in my work. Where are all those cernit earrings that give me a skip of joy? I keep telling myself that there's no time for them, but frankly speaking - I should get off the ground and start bit by bit. All the winter I claimed that there's no proper light to mix the colours and now it's spring and again I'm showing you those beading works.
A resolution for April: let's get cracking!




25 March 2014

Ingredients to the beading cauldron

Dzisiaj tylko publikuję zdjęcia składników, które wysłałam do Corrie. Z tego co wiem, to bardzo jej się wszystko spodobało i już opublikowała post na swoim blogu. Możecie go zobaczyć tutaj. W paczce, która powędrowała do Australii, oprócz tego co widzicie na zdjęciach, znalazła się jeszcze pewna bransoleta. Podobno cieszy swoją właścicielkę i towarzyszy jej od poprzedniego czwartku :)
Dodam jeszcze, że ze swoich składników wyszydełkowałam już jeden naszyjnik, ale na publikację blogową musi poczekać do trzeciego maja.

Today I just drop in to write a short note about the ingredients that I had sent to Corrie. As far as I know, my beading partner likes them very much and she had published the photos of them at her blog. You can see it here. I had put a little party favour into the package that had flown away to Australia. I'm talking about this bracelet. Reportedly the new owner likes it very much and wears it since last Thursday :)
Also I'd like to tell you that few days ago I finished a crochet rope necklace made from my ingredients, but you must wait until the Reveal day comes.



16 March 2014

What I got from Australia

Kiedy po wyczerpującym tygodniu i niezbyt przyjemnych szkolnych wiadomościach, przyszła do mnie paczka z Australii, mogłam się cieszyć tylko tym. Po obejrzeniu zawartości miałam źrenice jak 5zł. Tyyyle radości w jednej paczce. Corrie nie tylko zapakowała ogromną ilość koralików, ale trafiła też z kolorami (zresztą niczego innego się nie spodziewałam, bo mamy podobny gust). Zrobiła dla mnie piękne koralikowe zapięcie typu toggle, upakowała chyba ze 100 gram maleńkich toho i inne błyszczące cuda, takie jak te lśniące granatowe perły i fioletowe bicone. Nie miałam jeszcze okazji nic z nich zrobić, ale już zaplanowałam sobie jeden szydełkowy naszyjnik. Chcę podejść do tematu bardzo ambitnie i mam nadzieję, że nie zabraknie mi na to wszystko czasu.

When after this exhausting school week I finally got a package with ingredients, I could only think about what I'm going to do with it. After opening the letter I was immensely surprised. Sooo much joy in one parcel! Corrie had packed so many beautiful things in it and the colours were perfectly matched to my style (I know they would be, because we have a similar taste). She'd made a toggle clasp from dozens of seed beads, she stuffed about 100 grams of tiny toho and other shiny little wonders like those splendid pearls and the violet bicones. I didn't have an opportunity to make anything out of them, but I'm thinking of a nice crochet rope necklace. I'm trying to be more ambitious this time and I just hope I won't fail.
So you go and watch all the goodies and Corrie - Thank you so much! ^^




9 March 2014

I'm not a lazy creature!

Zdjęciowe zapowiedzi nadchodzących postów. Dajcie znać co chcielibyście zobaczyć jako pierwsze. Oczywiście składniki Bead Soup Blog Party nie wchodzą w grę :)

Some sneak peeks of upcoming posts. Let me know what would you like to see first. Of course Bead Soup Blog Party's ingredients can't be posted until they will come to Australia :)


2 March 2014

Let's shine

Ostatnio nie wspomniałam o Bead Soup Blog Party, na które to zapisałam się już czwarty raz. Tym razem poprosiłam Lori o sparowanie mnie z kimś koralikującym. Osób z całego świata, które również chciały być wpisane do tej kategorii, było tylko dwadzieścia. Tym razem paczka przyjdzie do mnie aż z Australii. Zostałam sparowana z Corrie - The Cedar Beader. Obie stwierdziłyśmy, że mamy podobny gust jeśli chodzi o kolory, więc raczej niemiłych zaskoczeń nie będzie. Niedługo opublikuję małą, maleńką zapowiedź, tego co zostanie wysłane do Corrie.
Jeśli chcecie poczytać więcej o akcji Bead Soup Blog Party, to zapraszam na bloga Lori Anderson - pomysłodawczyni całego kreatywnego zamieszania.

Last time I didn't write you anything about Bead Soup Blog Party that I contribute for the forth time. This time I'd asked Lori to pair me with a seed beader. From the whole world there are only 20 people who entered beading category. My bead soup will come to me from Australia. I'd been paired with Corrie - The Cedar Beader. Both of us, we came to conclusion that if it comes to colours, our taste is similar, so the packages shouldn't be a disappointment. Soon I will publish a tiny sneek peak of what I'm sending to Corrie.
Moje ostatnie uwielbienie do koralików zaowocowało trzema nowymi bransoletkami i jednym długaśnym naszyjnikiem. Dzisiaj tylko jedna bransoleta z jedenastek w pięknym irysowym kolorze. 
Ta zostaje ze mną, ale jeśli ktoś z Was ma ochotę bransoletkę ode mnie - piszcie śmiało na agata@inaurem.com.

My adoration to seed beads beared fruit with three new bracelets and one extra long necklace. Today, there's just one shiny bracelet made from Toho 11/0 in a beautiful iris tone. I love the colour.