28 September 2014

Earrings for a swap

Jakoś w sierpniu wspominałam o wymiance z Basią. Dopiero pod koniec września zorientowałam się, że nie pokazałam Wam tego co zrobiłam ja, ani tego co otrzymałam. 
Ulepiłam malutkie kolczyki z granatami i opalitami, a dodatkowo wyszydełkowałam bransoletę. Z tego co wiem, Basi spodobała się paczka.
Przed wysłaniem biżuterii usłyszałam, że kolczyki w sumie to wyglądają na takie typowo świąteczne - czy też macie takie wrażenie? Wyszło mi takie przypadkowo, ale coś w tym chyba jest.

I think that I mentioned something about a jewellery swap hm...in August. I have just found out that there are no photos of what I sent or got.
So I sculpted thiny earrings with garnets and opalit, and in addition I crocheted a bracelet. As far as I'm concerned, Basia liked the gifts.
Before I sent a package, my friend told me that they looked like their had been made for Christmas. Do you agree with this opinion?
Ja dostałam od Basi naszyjnik dokładnie taki jak sobie wymyśliłam oraz bransoletę, którą kiedyś podziwiałam na blogu felt & ribbon. Ostatnio nie miałam okazji zrobić żadnych zdjęć, więc odsyłam Was do posta Basi, żeby podziwiać moje łupy, a ja zmobilizuję się niedługo i znajdę czas na sfotografowanie naszyjnika.

Basia sent me a necklace and it looks exactly as I wanted it to look like. Also I got a bracelet that I had been admiring in one of her blog notes. Lately I didn't have any occasion and time to take a picture of my loots, so if you want to see what I got - check felt & ribbon's post. Soon I'll try to pull myself together and take a photo of necklace and then put it here.

Och no i pamiętajcie o rozdawnictwie na moim blogu :) 



21 September 2014

Yellow mania

Odganiam jesienną aurę żółtymi kolczykami. Co prawda miłośnicy jesieni mogą stwierdzić, że to odcienie spadających liści - a i z tym (ewentualnie) się zgodzę. Jesień lubię dopiero po jakimś czasie od jej rozpoczęcia, a do tego czasu zawsze narzekam i chcę, aby lato trwało dłużej.
Kolczyki ulepiłam z cernitu, na środku ułożyłam jadeity i teraz czekam, aż ktoś będzie chciał je przygarnąć. Początkowo chciałam zostawić je dla siebie, ale przecież nie noszę żółtego, więc dam im szansę na pójście w świat. Może ktoś reflektuje na taką parkę?

I'm chasing away fall aura with yellow pair of earrings. I know that some autumn lovers may claim that it's the colour of falling leaves - OK, I can agree with you (alternatively). I usually start to like autumn after some time of it's spreading in my town, but till then I keep on complaining and want summer to last longer.
Those earrings are made from polymer clay and I put a jade in the center. They are waiting for a happy owner. 
Rozchorowałam się w ostatnim tygodniu i z przykrością zauważyłam pewną zależność, którą zapewne już znacie. Im gorzej się czuję i nie mogę wstawać z łóżka, tym więcej pomysłów do zrealizowania przychodzi mi do głowy. Niestety trzeba to przeczekać i mieć nadzieję, że kiedy już się wyzdrowieje - będę miała czas zabrać się do biżuteryjnej roboty.

All this week I felt grim and unwell and with regret I discovered a certain reliance which you probably know. The worse I feel, the more ideas to realize come to my mind. Unfortunately I have to wait for the end of sickness and hope that I will have enough time for jewellery, when I get better.
Przypominam też o rozdawajce. O tutaj!


14 September 2014

Beaded donuts

Od dawna wiedziałam o tutorialu Mraugorzaty na oplatanie oponek, ale nie miałam jakoś pomysłu co by z takim dużym elementem później zrobić. Jednak kiedyś zebrałam materiały, poszłam do Szkatułki i w ciągu dnia wyplotłam pierwszą oponkę, a później podpatrzyłam w jednym z naszyjników dzyndzałki z minerałów. Ja co prawda użyłam kryształków, ale i tak pasują.

PS Zapraszam do udziału w mojej rozdawajce :)

I had known about the tutorial from Mraugorzata for a long time, but actually I hadn't have any idea what to do later with such a big element.  However someday I took the ingredients, went to Szkatułka and by day I weaved my first beaded "donut". Then I spied on some necklaces and found pretty stones hanging like bells. I used fire polish crystals, but they still look good.
Miętowa oponka to moje drugie dzieło, ale bardziej mi się podoba. Przygotowałyśmy z Karoliną koraliki na następne naszyjniki, ale niestety nie miałam jeszcze okazji uszyć następnych. Zresztą i tak nie wiem jak to teraz będzie z moim wolnym czasem. Szkoła się zaczęła i muszę to wszystko jakoś pogodzić, ale chwilowo jeszcze robię inne rzeczy.

The mint one is my second work, but I like it more than brown-copper one. Me and Karolina, we chose a few sets of beads for next necklaces, but unfortunately I didn't have opportunity to make them. Anyway now I need to focus at school and then I will try to reconcile learning with my hobby and blog.





6 September 2014

Autumn giveaway

Najwyższy czas na rozdawajkę. Już nie pamiętam ostatniego razu, kiedy można było coś u mnie wygrać. Wymyśliłam sobie na tę okazję kolczyki z sutaszu cernitowego. Użyłam chryzokoli, marmuru, a na dole zawiesiłam hematytowe daggery. Mam nadzieję, że znajdzie się paru chętnych.
Zasady takie same jak zawsze.
1) Zapisanie się w komentarzu
2) Wstawienie podlinkowanego baneru na swojego bloga (ewentualnie na facebooka)
3) Czekać na wyniki 
Oczywiście w paczce zapewne znajdzie się coś więcej niż tylko para kolczyków, ale niech reszta pozostanie niespodzianką.


1 September 2014

Nocturnal chameleon

Dużo się mówi o konkursie sklepu Royal Stone. Odpuściłam sobie wszystkie zwierzęce tematy do kalendarza i myślałam, że trudno - konkurs się skończył, nie chciało Ci się. I właśnie wtedy wymyślono dogrywkę, a inspiracją miało być to zdjęcie. No tak, musiałam się zmobilizować. 

There had been a lot going on at Royal Stone's website, because of their huge contest. I had let it go and hadn't made anything for any animal theme. I was like "It's fine, it's over, you were too lazy for that". And that's when they set up next round. A contest for calendar's cover and this was the inspiration. So yeah, I couldn't let it go this time.

Ulepiłam z cernitu mniejszą wersję kameleona ze zdjęcia, posadziłam na modelinowej gałązce i co dalej? Koleżanki ze Szkatułki wymyśliły, że ma się nazywać Stefan :)
Przyszedł pomysł położenia go w koralikowym lesie tropikalnym. Jak wymyśliłam, tak zrobiłam. Wyszywałam go jedenastkami, piętnastkami i treasure'ami.

I sculpted a smaller polymer version of chameleon from the photo, gave him a branch to sit on and I have been wondering what's next. My friends from bead shop named him Stefan :)
I had this idea of putting him among beaded tropical forest. As I thought, I did. I embroidered it with Toho 11/0, 15/0 and some treasures.
Pracy trochę z nim było, ale cieszę się, że podołałam, bo zwykle nie chcę mi się wyszywać większych form. Już ze mną podróżował, więc mogę powiedzieć, że spokojnie można go nosić i w niczym nie przeszkadza. W sumie gigantyczny to on nie jest. Naszyjnik ma w najszerzym miejscu 14cm, a zwierzę 3cm.
Jak Wam się podoba takie połączenie cernitu z koralikami?

There was quite a lot work with my chameleon, but I'm happy - I managed to finish it and normally I don't take big projects.
Last Saturday Stefan travelled with me to Poznań, so I can safely say, that it's easy to wear and doesn't interfere with any casual activities. Altogether he's not huge. The necklace is 14cm wide (in widest spot) and chameleon is 3cm wide.
How do you like my contest creation?


Na kameleona można oddawać głosy pod tym linkiem. Wystarczy, że polubicie zdjęcie konkursowe.