27 October 2014

Northern lights

Właśnie złapałam ostatnie promienie słońca i mimo zmęczenia całą tą jesienną aurą wstawiam zdjęcia nowej bransolety. Pomysł wstawienia kryształków do szydełkowej bransolety nie jest mój, ale kolory za to wybrałam specjalnie pod siebie. Miałam trochę opory przed zrobieniem tak błyszczącego sznura, jednak efekt końcowy bardzo przypadł mi do gustu. Skrzące się kryształki niezmiennie wywołują u mnie skojarzenie z zorzą polarną.

I have just catched late sun beams and in spite of my boredom and tiredness with autumn aura, I publish  few photos of the new crochet bracelet. I didn't invent the idea of combining crystals and crochet rope, but I chose the colours which match my style. I was reluctant to make such a shiny bracelet, but I'm pleased with the result. Every time I look at these glittering crystals, they bring aurea borealis to my mind.
Niedługo, jak już uda mi się znaleźć trochę wolnego czasu w weekend, postaram się zrobić zdjęcia lariatu, który wyszydełkowałam sobie w ostatnim czasie. Chwilowo tylko taka mała zajawka, żeby nie było za dużo widać (na przykład głównej ozdoby - węzła).

Soon, when I have more time, I'll try to take a picture of the lariat I made some time ago. But for now it's just a sneak peek, so you can't see the main element.



19 October 2014

Mix of "bigger" projects

Ciesząc się resztkami wakacji wyplotłam i wyszydełkowałam trochę biżuterii. Dzisiaj pokazuję Wam kolejne uzupełnienia wakacyjnych tworów. 
Kolczyki powstały na fali tych zimowych sztucznych rivoli. Są lekkie, ale raczej nie nadają się na co dzień. Tak po prostu sobie pokombinowałam. Obdarowałam już nimi pewną miłą osobę.

While enjoying the last days of holidays I weaved and crocheted some jewellery. Today I'm going to show you just a quick display of my latest summery creations.
Those earrings, I made soon after finishing the cold winter ones with fake rivoli. They are light, but I don't think they're look good with casual outfit. It's just something I made without any tutorial. 
Bransoleta robiona ukośnikiem to już własność mojej mamy. Zrobiłam ją pod kolor pewnej bluzki. Niestety wzór z bliska na żywo nie prezentuje się tak ładnie jak w programie. Sekwencja znaleziona w sieci - nie jest moja.

The slash crochet rope bracelet it's now a property of my mum. I made it to much her blouse. 
Unfortunately this pattern doesn't look as pretty as it is shown in a program. The sequence was found somewhere at Pinterest - it isn't mine.
Za to na ten wzór szykowałam się bardzo długo. Znaleziona sekwencja czekała w folderze na swoją kolej.

I've been waiting to crochet something out of this pattern for a long time. It came up, you know, fine and it's a second slash technique in my life, so I'll take it as it is. Everyone needs to learn sometime.




7 October 2014

Cute fatty

Zarzekałam się kiedyś, że nie będę robiła długich sekwencji na wiele koralików itd. Przeszło mi, ba!  spodobało mi się to do tego stopnia, że obecnie szukam nowego wzoru na jesienny naszyjnik.
Ten grubasek prawdopodobnie zostanie ze mną, ale w sumie zawsze tak mówię, a potem biżuteria idzie w świat...

I used to vow that I would not make any long sequences with lots of beads etc. Well this silly idea is all over and currently I'm looking for a next crochet pattern - that's how much I love it now!
This fatty is going to stay with me or I just hope so, because normally I all my jewellery finds new owners...and I am left with nothing.
Naszyjnik robiło mi się bardzo przyjemnie, a szydełkowanie zajęło mi raptem dwa dni (szczególnie miło i szybko tworzyło się w podróży), ale sekwencja ma jedną wadę. Mianowicie wzór (który znalazłam na Pintereście) nawleka się koszmarnie długo. Jeden za drugim, musiałam pilnować koraliki, bo raz był jeden, raz drugi i tak w kółko, aż do momentu gdzie pojawiały się dwa takie same. Kto nawlekał coś podobnego - zrozumie o czym mówię :)

I made the necklace with pleasure, crocheting took barely two days (especially while travelling, it was so quick!), but this sequence has one big huge enormous defect. The pattern (it's not mine, I found it at Pinterest) takes so long to string all the seed beads. One by one, I had to be careful, because there's one of one colour then one of another, and it goes like this until you reach a fragment with two beads of the same colour (lucky you). Everyone who has ever done a pattern like this, will understand what I'm saying.