30 July 2015

Fire at the sea

Uwielbiam labradoryty. Tak jak wiele innych biżuteryjek darzę je szczerym i niesłabnącym uczuciem. Od dłuższego czasu w posiadaniu miałam trzy niezwykle piękne kaboszony. Jednak w obawie przed porażką nie zaczęłam ich oprawiać, aż do tej soboty. Ten kamień był wyjątkowo płaski, więc typowa oprawa nie wchodziła w grę. Postanowiłam obszyć go dookoła taśmą cyrkoniową, kupioną dobry rok temu. Wyczekała swoje i wpasowała się idealnie w ten prosty projekt.
Mieliście kiedyś okazję pracować z labradorytami czy może nie przepadacie za nimi (nie uwierzę!)?

I adore labradorites. Like the others jewellery makers I feel unflagging affection for those stones. For a long time I had three unique cabochons, but for fear of a failure I have never started to set them - until this Saturday. This labradorite was extremely flat, so there was no chance for a normal beading setting. I decided to use a zircon tape I had bought about a year ago. Apparently this tape had to wait so long so I could use it in a right moment. To my mind it matches perfectly to the cabochon.
Have you ever had a chance to work with those beauties or maybe you don't like labradorites (it's impossible!)?
W ramach nowego zajęcia na sierpień wymyśliłam sobie wyszywane koralikami piórko. Już nawet trochę zaczęłam, ale nie będzie to tak proste jak mi się wydawało i na pewno nie tak piękne jak w moich wyobrażeniach. Muszę jeszcze dużo pracować nad techniką wyszywania.

As my new august project I chose a feather embroidered with seed beads. I have already started it and...I can see that I lack experience. It won't be as simple as I thought before. My imagination surpasses my skills. But I won't give up!

4 comments:

  1. Cześć, Agata! Jak już kiedyś chyba wspominałam - takie kamienie same dla mnie mają tyle uroku, że nie tknęłabym, by dodatkowo zdobić i zdobienie to często tylko gdzieś mi przelatuje bezmyślnie przez oczy. A te twoje plecionki nie odbierają ani krzty kamieniowego uroku! I podkreślają go nawet, a to w moich oczach sukces przeogromniasty :)) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej! Dziękuję bardzo! :D
      Naprawdę długo chodziłam wokół tego kamienia. Miał tak piękny blask, że bałam się go w jakikolwiek sposób zasłonić.
      Nieskromnie też muszę przyznać, że w jestem dumna z wykonania. Technicznie zrobiłam to dobrze i cieszę się, że wreszcie przeskoczyłam poziom wyżej :)
      pozdrawiam ciepło!

      Delete
  2. Uwielbiam labradoryty, nawet jeden ostatnio udało mi się oprawić - ale tylko w małą "ramkę" z czarnych koralików, żeby przypadkiem nie przytłoczyć kamienia nadmiarem kolorów ;)) Jednak Twoja, zdecydowanie bardziej kolorowa wersja podoba mi się chyba nawet bardziej, niż moja własna - kolor taśmy pasuje do kamienia idealnie :)
    Powodzenia z piórkiem! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szukam na blogu i szukam, gdzie mogę zobaczyć to cudo? Czy może pominęłam?
      Ja unikam czarnego, ale widziałam u wielu osób labradoryty w czarnej oprawie - pięknie podbija ich ogień.
      Ta taśma widocznie musiała przeczekać rok, żeby dostać nowe życie.
      Dzięki (piórko już kończę, chyba zmieniło się w broszkę...)
      pozdrawiam!

      Delete

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, więc bardzo dziękuję za to, że uczestniczycie w tworzeniu tego bloga i oceniacie moje prace.
Every comment matters for me so I want to say 'thank you' for participating in blog life and also create it.