30 August 2015

Waviness

Czy pamiętacie tę bransoletę? Tym razem zrobiłam węższą i z innych rodzajów koralików, ale efekt falowanego materiału pozostał. Wzór rozrysowałam sama (nieparzysty peyote), ale za dużej filozofii z nim nie było i już po chwili nie trzeba było go używać.
Uszyłam ją w jeden dzień i z zaskoczeniem odkryłam, że ostatnio prace szyję coraz szybciej. Czy też to u siebie zauważyliście po dłuższym czasie koralikowania?

Do you remember that bracelet? This time I made similar wavy one, but thinner and from different types of beads. I drew the pattern myself (it's odd-count peyote), but it wasn't complicated so a moment later I didn't need it at all.
It took me one day to create it and much to my surprise I discovered lately I'm sewing works much quicker then I used to. Did you noticed that yourselves after some time of beading?
Jeszcze w maju uszyłam takie małe serduszko (wg wzoru Silver Aguti oczywiście) i noszę je bardzo często. Zwariowałam na punkcie koralików w srebrnych kolorach, bo pasują praktycznie do wszystkiego.

It was in May when I made this little silver heart (obviously the scheme is from Silver Aguti's blog) and since then I've been wearing it with pleasure. I'm obsessed with nickel seed beads, because they suit (almost) every outfit.

19 August 2015

Victorian roses

Powoli kończy się czas zgłaszania prac na wyzwanie Kreatywnego Kufra, a ja mimo że kolczyki wykonałam już ponad tydzień temu, zdjęcia zrobiłam dopiero dziś. Leniwiec ze mnie.
Kwiatki i miętową bazę ulepiłam z masy plastycznej, a po wypaleniu obszyłam Toho, doszyłam fasetowane krople howlitu i zawiesiłam na srebrnych biglach.
Jak Wam się podobają takie wiktoriańskie kolczyki?

It's almost a deadline of Kreatywny Kufer's challenge and today I took picture of those Victorian earrings which by the way had been made more than a week ago. I am sooo lazy!
Roses and the mint base I made from polymer clay, than after baking I encased them with seed beads, sewed on howlite teardrops and finally added silver lever back earrings.
What do you think of them?

13 August 2015

Lacy triangles

W ciągu ostatniego tygodnia mimo tropików w moim mieszkaniu na okrągło coś tworzyłam. Prawdopodobnie będę te wszystkie błyskotki publikować aż do września. Wpadłam w twórczy wir. Zamówiłam dodatkowe koraliki na zapas, żeby przypadkiem nie zabrakło mi czegoś, kiedy wpadnę na następny genialny pomysł. No i właśnie. Była wena, nie ma weny. Muszę to przeczekać.
Ma ktoś jakiś sprawdzony sposób na powrót twórczego szaleństwa? Poproszę przepis.

During last week in spite of tropical climate in my flat I've been working and creating something round the clock. Most probably I'll be posting those trinkets till September. I literally flung myself into creative work. I also ordered extra seed beads, you know, just in case of the next ingenious jewellery idea. Yep and that's the end. I was inspired and now I'm empty. I think I have to wait for it to stop.
Does anyone has a trusted way for the return of this creative storm? I'm waiting for your recipe, thanks.
Ta bransoleta powstała jeszcze w tym tygodniu i raczej zostanie ze mną, ot tak, na pamiątkę. Wzór pochodzi z magazynu Beadwork, ale zrobiłam węższą wersję. 
Powstały też do niej kolczyki, które już od pierwszego założenia stały się moimi ulubionymi. Są drobne, zgrabne, geometryczne, w kolorze srebrnym, i do tego na srebrnych sztyftach - idealne dla mnie.

The bracelet was made during the week and most likely it'll stay with me, just as a souvenir. The pattern comes from Beadwork magazine, but I decided to make a slightly thinner version.
I also made earrings so now I have a jewellery set and from the first moment they became my absolute favourites. Look at them - they're small, shapely, geometric, silvery with silver ear posts - perfect for me.

7 August 2015

Purple dream

Pracę nad kołnierzykiem zaczęłam w maju - tutaj albo tutaj ewentualnie tu możecie zobaczyć jak wyglądało szycie od kuchni. W tym poście chcę pokazać tylko gotowy naszyjnik.
Wszystko trwało bardzo długo. Wręcz za długo. Wreszcie w lipcu wzięłam się do roboty, zacisnęłam zęby i tak naprawdę ostatnie 40% pracy uszyłam w kilka dni. Widocznie potrzebowałam zastrzyku energii wakacyjnej.
Też tak macie? Męczycie się z czymś tygodniami, a potem nagle olśnienie?

I started working on this collar in May - here or here or eventually there you can see the work in progress, but this post is devoted to final effect of my craft.
Everyting lasted so long, too long. Finally in July I buckled down to work, I set my teeth and frankly speeking I made the last 40% of my work within a week.  It seems that I needed a boost of energy.
Do uszycia kołnierzyka użyłam 13 rodzajów koralików (Toho w różnych rozmiarach, nihbeads i fire polish), onyks, dwa lepidolity i szklane łezki. Naszyjnik podszyty jest super suede i Toho (co widać na ostatnim zdjęciu). Wiąże się go atłasową wstążką, co do której miałam nieco wątpliwości, ale ostatecznie okazała się świetna. 

I used 13 types of seed beads (including different sizes of Toho, nihbeads and laso fire polish), one onyx, two lepidolites and glass teardrops. The whole necklace is finished with black super suede and Toho (look at the last photo). It's laced with a satin hat-band, about that I had my doubts, but in the end it transpired a great solution.
Jest to moja pierwsza tak duża praca i wiadomo błędów się nie uniknie, ale teraz już wiem co i jak na przyszłość. Jeśli kiedyś będę chciała uszyć kolejny kołnierzyk albo kolię to na pewno od strony technicznej będę o niebo lepsza. Wiadomo - trening czyni mistrza.
No dobra, a jak Wam podoba się mój fioletowy kołnierzyk?

And here it is - my first as big bead embroidery project and as you know it's impossible to avoid little mistakes. However, if I ever want to embroider another collar, for sure on the technical side I'll be a sight better. Naturally - practice makes perfect.
Okey folks, how do you like my purple collar?