20 December 2015

Armoured doughnut

Kilka tygodni temu zaczęłam oprawiać ten kamień, ale jakoś wszystko co do niego dokładałam lub doszywałam w żaden sposób nie pasowało. W ogóle jest on jakiś pechowy - mało który kolor do niego pasował, a i do zdjęć też musiałam dzisiaj kilka razy podchodzić. Najlepsze światło miałam na balkonie, więc dobrze, że na zewnątrz jest ostatnio tak przyjemnie ciepło. Bo po co komu śnieg na święta? ^^
Kamień dostałam dawno temu od koleżanki, ale nie mam pojęcia jak się nazywa i czekam aż mnie ktoś oświeci.

Few weeks ago I started to enchased this doughnut shaped stone, but everything that I've been trying to add or stitch up - somehow it didn't match. I guess this stone is a bit unfortunate - hardly any  colour matches it and I had to photograph it three times. I found out that the best light was at my balcony and I was happy that the last couple of days were warm and I didn't froze. Anyway, who needs snow for Christmas? ^^
I had got this stone long time ago from my friend, but unfortunately I have no idea what it is and I'm still waiting for someone to enlighten me.
Ostatnio upolowałam też kilka nowych okazów minerałów. Jednym z nich jest ten agat mszysty, ale kupiłam też kolejny labradoryt (tak, wiem, mam słabą wolę), który częściowo jest już obszyty. Zdjęcia z prac nad nimi będziecie pewnie mogli obejrzeć tutaj.

Lately I have spotted some new specimens of gems. One of them is this moss agate, but I also got another (yeah...I'm weak-willed) labradorite which is partially enchased and soon you'll be able to follow the work in progress - here.